Rozdział 22
*** Oczami Patti ***
Już ponad tydzień siedzę w szpitalu a ona nadal się nie budzi. Lekarze mówią że jeśli się tylko obudzi będę mogła zabrać ja do domu i o niczym innym nie marze. Rodzice Leny przyjechali jak najszybciej się dało byli tu tydzień ale musieli wracać obowiązki ich wzywały. Tak bardzo się z nią związałam że nie wyobrażam sobie że ona się nie obudzi. Sprawca został złapany ale nie chce się przyznać dla kogo pracował więc tylko on został skazany ale nawet nie wiem na ile. Justin przychodzi jak najczęściej do szpitala przez co rozstał z Seleną bo była ona zazdrosna i z nim zerwała.
-Gdzie ja jestem? -usłyszałam nagle. Szybko podbiegłam do łóżka i widziałam że Lena próbuje utrzymać otwarte oczy ale nadal nie może. Zawołałam lekarza i podali jej jakieś leki po czym znowu zasnęła
-No więc już połowa drogi za nami. Może pani ją zabrać do domu tylko że narazie będzie spała bo podaliśmy jej leki nassane alby jeszcze teraz organizm się trochę zregenerował-powiedział lekarz
-Boże jak się ciesze-powiedziałam- ale dlaczego dopiero połowa drogi?
-No bo po takich uszkodzeniach to teraz będzie mieć dietę i dopiero do niej będziemy dodawać składniki więc dopiero po długiem okresie będzie mogła się odżywiać tak jak kiedyś-odpowiedział lekarz
-Rozumiem. Więc co ile mamy z nią przyjeżdżać na kontrole?
-Najlepiej co jakiś tydzień- potem jeszcze chwile porozmawialiśmy a następnie razem z Kannym przetransportowaliśmy Lenę do domu. Zadzwoniłam do Justina ale nie odbierał pewnie ma teraz wywiad pomyślałam wiec zadzwoniłam do Scoota i powiedział mu żeby Justin przyjechał jak najszybciej do domu.
*** Oczami Leny ***
Obudziłam się w jakimś pokoju nie poznawałam go bo nigdy w nim nie byłam. Z dołu usłyszałam rozmowę Patti i Kennego wiec szybko do nich zeszłam. Po drodze poczułam lekki ból brzucha ale olałam go.
-Hej wam-powiedziałam z wielkim uśmiechem a oni podeszli i mnie przytulili.
-No nareszcie bo już myślałam że zwariuje-powiedziała Patti
-Powiedzcie mi co się stało bo nic nie ogarniam po tym jak przecięłaś mi rękę-powiedziałam i popatrzyłam na Patti, Następnie razem wytłumaczyli mi co i jak byłam lekko zszokowana no ale kto by nie był. Po jakiś 15 min pod dom zajechał samochód Justina. Od razu chciałam się z nim przywitać lecz Patti złapała mnie za rękę
-Podrażnię się z nim trochę a ty idź na górę- byłam w szoku z jej świetnego humoru
-A kiedy mam zejść?-spytałam
-Będziesz wiedziała z naszej rozmowy- poszłam na górę a za chwile do domu wszedł Justin
-Hej mamo co tam chciałaś-spytała i poszedł do kuchni gdzie była jego rodzicielka
-No nic szczególnego po prostu chciałam spędzić trochę czasu ze swoim synkiem-odpowiedziała chłopakowi
-Ahaa...-po głosie było widać że Justin się lekko zdziwił - Dobra a byłaś dziś u Leny?-dodał po chwili
-Nie-odpowiedziała bez entuzjazmu
-Dlaczego? No ale dobra mniejsza o to ja zaraz do niej jadę
-Nie sądzę żeby to było leprze od tego co dla ciebie mam-powiedziała Patti
-To znaczy?
-No mam niespodziankę którą na pewno bardzo chcesz-odpowiedziała
-Mamo jedne czego teraz chce to jest to aby Lena się obudziła a następnie żebym mógł z nią poważnie porozmawiać-powiedział Justin a ja weszłam do kuchni było mi bardzo miło gdy usłyszałam co powiedział. Justin mnie nie zauważył bo stał tyłem.
-Odwróć się-powiedziała Patti z wielki uśmiechem na twarzy
-Po co?-spytał a następnie się odwrócił
-Hej-powiedziałam i się uśmiechnąłem
-Lena!-krzyknął i do mnie podbiegł podniósł mnie w uścisku i dokoła się obróciliśmy- Nawet nie wiesz jak się cieszę-dowiedział
-Ja też się ciesze-powiedziałam i się od siebie oderwaliśmy
-No to o czym chcesz tak poważnie ze mną rozwiać?-spytałam
-Chodź pogadamy u mnie w pokój- pociągnął mnie na górę do swojego pokoju. Gdy weszliśmy siadłam na łóżku a Justin chodził w tę i wewte. Po chwili zaczęło mnie to denerwować wiec podeszłam do niego przycisnęłam go do ściany
-Mów o co chodzi-powiedziałam patrząc w w jego cudowne oczy. Nie minęła sekunda a to już ja byłam przyciśnięta do ściany
-No bo chodzi o to-zaczął Justin i widziałam że bardzo się stresował
-Cholernie mi na tobie zależy uświadomiłem to sobie wtedy gdy moja mama powiedziała że jest z tobą źle i jesteś w szpitalu. Wtedy dotarło do mnie ze mogę cię stracić i że jesteś dla mnie bardzo ważna. A teraz w kuchni jak cię ujrzałam to myślałam że umrę ze szczęścia. Lena ja cię kocham- wydusił z siebie na jednym wydechu. A patrzyłam na niego i byłam w dużmy szoku
-Justin ja.....
_______________________________________________
Przepraszam że taki nudny ale jakoś straciłam wenę. Wszystkim serdecznie dziękuje za komentarze:)
*** Oczami Patti ***
Już ponad tydzień siedzę w szpitalu a ona nadal się nie budzi. Lekarze mówią że jeśli się tylko obudzi będę mogła zabrać ja do domu i o niczym innym nie marze. Rodzice Leny przyjechali jak najszybciej się dało byli tu tydzień ale musieli wracać obowiązki ich wzywały. Tak bardzo się z nią związałam że nie wyobrażam sobie że ona się nie obudzi. Sprawca został złapany ale nie chce się przyznać dla kogo pracował więc tylko on został skazany ale nawet nie wiem na ile. Justin przychodzi jak najczęściej do szpitala przez co rozstał z Seleną bo była ona zazdrosna i z nim zerwała.
-Gdzie ja jestem? -usłyszałam nagle. Szybko podbiegłam do łóżka i widziałam że Lena próbuje utrzymać otwarte oczy ale nadal nie może. Zawołałam lekarza i podali jej jakieś leki po czym znowu zasnęła
-No więc już połowa drogi za nami. Może pani ją zabrać do domu tylko że narazie będzie spała bo podaliśmy jej leki nassane alby jeszcze teraz organizm się trochę zregenerował-powiedział lekarz
-Boże jak się ciesze-powiedziałam- ale dlaczego dopiero połowa drogi?
-No bo po takich uszkodzeniach to teraz będzie mieć dietę i dopiero do niej będziemy dodawać składniki więc dopiero po długiem okresie będzie mogła się odżywiać tak jak kiedyś-odpowiedział lekarz
-Rozumiem. Więc co ile mamy z nią przyjeżdżać na kontrole?
-Najlepiej co jakiś tydzień- potem jeszcze chwile porozmawialiśmy a następnie razem z Kannym przetransportowaliśmy Lenę do domu. Zadzwoniłam do Justina ale nie odbierał pewnie ma teraz wywiad pomyślałam wiec zadzwoniłam do Scoota i powiedział mu żeby Justin przyjechał jak najszybciej do domu.
*** Oczami Leny ***
Obudziłam się w jakimś pokoju nie poznawałam go bo nigdy w nim nie byłam. Z dołu usłyszałam rozmowę Patti i Kennego wiec szybko do nich zeszłam. Po drodze poczułam lekki ból brzucha ale olałam go.
-Hej wam-powiedziałam z wielkim uśmiechem a oni podeszli i mnie przytulili.
-No nareszcie bo już myślałam że zwariuje-powiedziała Patti
-Powiedzcie mi co się stało bo nic nie ogarniam po tym jak przecięłaś mi rękę-powiedziałam i popatrzyłam na Patti, Następnie razem wytłumaczyli mi co i jak byłam lekko zszokowana no ale kto by nie był. Po jakiś 15 min pod dom zajechał samochód Justina. Od razu chciałam się z nim przywitać lecz Patti złapała mnie za rękę
-Podrażnię się z nim trochę a ty idź na górę- byłam w szoku z jej świetnego humoru
-A kiedy mam zejść?-spytałam
-Będziesz wiedziała z naszej rozmowy- poszłam na górę a za chwile do domu wszedł Justin
-Hej mamo co tam chciałaś-spytała i poszedł do kuchni gdzie była jego rodzicielka
-No nic szczególnego po prostu chciałam spędzić trochę czasu ze swoim synkiem-odpowiedziała chłopakowi
-Ahaa...-po głosie było widać że Justin się lekko zdziwił - Dobra a byłaś dziś u Leny?-dodał po chwili
-Nie-odpowiedziała bez entuzjazmu
-Dlaczego? No ale dobra mniejsza o to ja zaraz do niej jadę
-Nie sądzę żeby to było leprze od tego co dla ciebie mam-powiedziała Patti
-To znaczy?
-No mam niespodziankę którą na pewno bardzo chcesz-odpowiedziała
-Mamo jedne czego teraz chce to jest to aby Lena się obudziła a następnie żebym mógł z nią poważnie porozmawiać-powiedział Justin a ja weszłam do kuchni było mi bardzo miło gdy usłyszałam co powiedział. Justin mnie nie zauważył bo stał tyłem.
-Odwróć się-powiedziała Patti z wielki uśmiechem na twarzy
-Po co?-spytał a następnie się odwrócił
-Hej-powiedziałam i się uśmiechnąłem
-Lena!-krzyknął i do mnie podbiegł podniósł mnie w uścisku i dokoła się obróciliśmy- Nawet nie wiesz jak się cieszę-dowiedział
-Ja też się ciesze-powiedziałam i się od siebie oderwaliśmy
-No to o czym chcesz tak poważnie ze mną rozwiać?-spytałam
-Chodź pogadamy u mnie w pokój- pociągnął mnie na górę do swojego pokoju. Gdy weszliśmy siadłam na łóżku a Justin chodził w tę i wewte. Po chwili zaczęło mnie to denerwować wiec podeszłam do niego przycisnęłam go do ściany
-Mów o co chodzi-powiedziałam patrząc w w jego cudowne oczy. Nie minęła sekunda a to już ja byłam przyciśnięta do ściany
-No bo chodzi o to-zaczął Justin i widziałam że bardzo się stresował
-Cholernie mi na tobie zależy uświadomiłem to sobie wtedy gdy moja mama powiedziała że jest z tobą źle i jesteś w szpitalu. Wtedy dotarło do mnie ze mogę cię stracić i że jesteś dla mnie bardzo ważna. A teraz w kuchni jak cię ujrzałam to myślałam że umrę ze szczęścia. Lena ja cię kocham- wydusił z siebie na jednym wydechu. A patrzyłam na niego i byłam w dużmy szoku
-Justin ja.....
_______________________________________________
Przepraszam że taki nudny ale jakoś straciłam wenę. Wszystkim serdecznie dziękuje za komentarze:)
Tagi:
Rozdział 22
02.02.2012 o godz. 15:16



czekam na nn