LittleLady

Never say never

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Rozdział 32

Po przebudzeniu Justina. Chłopak ubrał się i razem poszliśmy z całą ekipą(czyli Justin Ja Demi Miley Liam Adrian Karol i Aga) na plażę. Rozłożyłam sobie koc na piasku i zaczęłam się na nim opalać ale po jakiś 15 min Justin zaczął jęczeć żebym weszła do wody i takie tam. Bałam się że jeśli się nie zgodzę to i tak i tak wrzuci mnie do wody a zapewne dla dziecka taki szok z temperaturą nie był by dobry więc się zgodziłam. Chlapaliśmy się w wodzie z jakieś 15 min ale zrobiło mi się zimno więc wyszłam na brzeg a że wszyscy byli w wodzie oprócz Agi z którą nie chciało mi się gadać poszłam na spacer brzegiem morza. Szłam i myślałam nad tym jak to wszystko będzie jak będę miała dziecko czy zechce mnie jakiś chłopak aż nagle dostałam piłką prosto w brzuch. Zabolało mnie to więc podniosłam piłkę i chciałam wydrzeć się na grupkę chłopaków ale gdy się dobrze przypatrzyłam zobaczyłam że to chłopcy z One Direction. Podeszłam do nich
-Ładnie to tak walić mnie piłka-powiedziałam z uśmiechem
-Przepraszam to byłem ja- odezwał się Harry, spuścił głowę i przeją posturę małego dziecka które się z czegoś tłumaczy
-Oj nic się nie stało-podeszłam to chłopaka i go objęłam na co on się szeroko uśmiechnął
-Co ty tu robisz?-spytał Zayn
-Jestem na wakacjach z Miley, Demi i resztą-rzuciłam w jego stronę
-Z Demi powiadasz-uśmiechnął się Naill
-Ej Lena mamy nie do pary może zagrasz z nami w siatkę-spytał Liam
-No pewnie. A później zbierzecie swoje rzeczy i pójdziemy do reszty. Co wy na to?-odwróciłam się do Nailla i poruszałam brwiami bo wiem że lubi Demi
-Och jak dobrze że Miley poznała nas z tobą-wystawił język
-Dobra czyli ustalone-uśmiechałam się bo bardzo ich lubię
-Ej mam jeszcze jedno pytanie jesteś z Justinem no nie?-spytał Naill
-Tak-zdziwiłam się pytaniem
-A czy on też tam jest?
-Tak-odpowiedziałam i kontem oka spostrzegłam że Harry nagle zesmutniał a Naill skacze ze szczęścia
-Ale to i tak nie jest ważne-dodałam
-Jak to?- spytał Liam
-Nie chcę o tym teraz gadać może kiedyś. No to jak gramy?-zmieniłam szybko temat
-Dobra nie zmieniaj tematu tylko powiedz co się stało-Liam podszedł i wziął mnie na bok a chłopcy coś tam gadali
-Nic naprawdę Liam. Jest dobrze-powiedział ale jakoś mało przekonywająco bo nie uwierzył
-Nie kłam bo ci to nie wychodzi
-No ok stało się. Ale po co mam cie tym zanudzać-chciałam iść do chłopców ale Liam złapał mnie za rękę
-No dalej Lena przecież wiesz że mi możesz zaufać- szczerze się uśmiechnął
-Dobra powiem Ci ale nie mów na razie chłopakom może później powiem ci żebyś im powiedział dlaczego stało się tak a nie inaczej. Albo sama im powiem nie wiem jeszcze.
-Ok mi możesz zaufać już mówiłam-dodał
-No dobra w najbliższym czasie rozstanę się z Justinem-powiedziałam na jednym szybkim wydechu
-Ale jak to? Coś jest nie tak? ustawka?-pytał zdziwiony
-Nie to nie ustawka. On jeszcze nie wie że muszę odejść. A co się stało-złapałam głęboki oddech- Liam ja jestem z nim w ciąży-wyraz chłopaka był komiczny jeszcze takiego zdziwienia nie widziałam u niego nigdy
-I co on nie chce tego dziecka? Chce żebyś usunęła?-odezwał się po chwili milczenia
-Nie. On nie wie że jestem w ciąży i mu narazie nie powiem.
-Dlaczego?
-No bo co z tego co on będzie uważać to i tak będzie się liczyło co powie Sccoter a wiesz jaki on jest najważniejsza jest sława. Więc będzie kazał nam się rozstać albo usunąć dziecko czego nigdy nie zrobię. Nie będę mu tego utrudniać wiec odejdę sama niech myśli że ja tego chciałam. A po za tym nie chce mu odbierać tego co kocha czyli śpiewanie i jego kariery-mówiłam a w oczach zebrały mi się łzy
-Lena tak strasznie ci współczuje- chłopak mnie przytulił - Co ta miłość z nam robi? No ale gdyby ktoś chciał cie pomimo tego że jesteś w ciąży i nie ma takiego menadżera to odeszła byś żeby chronić jego karierę?
-Ale co ty gadasz? Jaki ktoś?-byłam bardzo zdziwiona jego pytaniem
-No nie wiem ktokolwiek-odpowiedział bez namysłu
-Na przykład?
-Oj Kurczę nie wiem na przykład Harry-powiedział a mnie zamurowało wiedziałam że podaje tylko przykład ale i tak dziwnie się poczułam
-Liam co ja mam ci powiedzieć. Nie wiem co bym zrobiła gdym była z Harrym i miała z nim to dziecko. Wasz menadżer jest sto razy lepszy niż Justina więc ten problem miała bym z głowy. No i jeśli on by chciał tego dziecka załóżmy że by chciał no to pewnie bym nie odeszła ale na pewno nie pozwoliła bym mu ograniczyć niczego związanego z karierą czyli jeździł by na wszystkie spotkania, trasy i takie tam- gdy skończyłam moją długą wypowiedz spojrzałam na Liama bo gdy mówiłam to cały czas patrzyłam na Harrego i zauważyłam że on jest strasznie słodki
-Wow. No jak byś tak zrobiła to byś była ideałem dziewczyny każdego chłopaka-powiedział i się zaśmiał. Ja po chwili nadal patrzyłam na Harrego który gonił Louisa po całej plaży
-Halo! Lena mówię do ciebie- Liam machał mi ręką przed twarzą
-Tak? Tak? Przepraszam zapatrzyłam się- zawstydziłam się
-Tak właśnie widzę na Harrego- poruszał dziwnie brwiami. Już chciałam odpowiedzieć że wcale nie ale usłyszeliśmy krzyk Harrego
-Nie chowaj się za kimś bo ta osoba też ucierpi- reszta chłopców położyła się na ziemi żeby Lou nie mógł się za nimi schować. oprócz Liama bo on stał ze mną. Nagle zobaczyliśmy że Lou biegnie w nasza stronę a za nim Harry. Reakcja była taka jak pozostałych położył sie na piasku. Ja nie byłam taka szybka i Lou dorwał mnie postawił przed sobą obejmując mnie od tyłu
-Lou zabije cię-podbiegł wreszcie Harry. Gdy zobaczył że Lou schował się za mną
-No za dziewczyną się chowasz?-spytał ze śmiechem
-No tak bo wiem że jej na 100 % nie skrzywdzisz- Louis wystawił z za mnie głowę
-Żadnej dziewczyny bym nie skrzywdził-odpowiedział speszony Harry
-Taaa ale szczególnie tej- dodał Lou. Speszyłam się i spojrzałam w stronę Liama który leżał na piachu on tylko się uśmiechnął i poruszał brwiami.
-Dobra chłopcy koniec konfliktu. Louis ty mnie puszczasz a Harry postara się abyś od niego nie dostał-Lou od razu mnie puścił
-Ale to niesprawiedliwe- powiedział Harry jak małe dziecko
-No dobra co byś chciał na poprawę humoru-spytałam
-On najlepiej całusa od ciebie-krzyknął Louis i szybko odbiegł bo Harry spiorunował go wzrokiem.
-To prawda-powiedział nieśmiało a ja się zarumieniłam ale szybko jakoś opanowałam rumieniec bo chłopak go nie zauważył
-No dobro skoro tak- powoli podeszłam do chłopaka stanęłam na palcach i delikatnie i czule dotknęłam jego policzek-poczułam że Harry drgnął. Chciałam dołączyć już do chłopaków więc ruszyłam w ich stronę
-Jeszcze raz przepraszam za tą piłkę- dodał szybko Harry
-Spoko nic się takiego nie stało-uśmiechnęłam się do niego
-Wiem ale jakoś tak dziwnie się czuję-powiedział pod nosem prawię zaszeptał
-Oj Harry- Pokazałam mu palcem na policzek żeby mnie pocałował- no dawaj i będzie po sprawię-chłopak się zarumienił ale podszedł do mnie i pocałował delikatnie w policzek. nagle poczułam miłe ciepło które czułam gdy Justin mnie całował. To było bardzo dziwne ale zarazem bardzo się ucieszyłam że je poczułam nie wiem nawet dlaczego.
Tagi: Rozdział 32
04.05.2012 o godz. 16:30

Rozdział 31

Gdy minął przeznaczony czas spojrzałam na test i wynik był pozytywny. Nie mogłam w to uwierzyć dlaczego akurat to muszę być ja. Przecież jest tyle par które starają się o dziecko i im nie wychodzi a ja choć nie chce być to jestem. Patrzyłam się na te dwie pionowe kreski umieszczone na teście a łzy spływały mi po policzkach strumieniami. Płacząc zastanawiałam się co począć przecież jestem modelką a w tej kwest potrzebna jest nienaganna figura ale zostało mi jeszcze śpiewanie tylko problem jest w tym że ja dopiero zaczynam i muszę dawać z siebie 200% a przy ciąży jest to wykluczone. Będę się starać na ile starczy mi sił by zadowalać moich fanów ale coś czuje że moja kariera spisana jest na straty przez dziecko które mam w brzuchu. Po jakiś 20 min uświadomiłam sobie że jest jeszcze Justin. On przecież tak kocha to co robi poświęca się całym sobą śpiewając. Nie mogę mu tego odebrać. Jedyne wyjście jakie pozostało mi aby uchronić go przed stratą zajęcia które kocha było odejście. Tak więc postanowiłam spędzę jeszcze ten wyjazd z nim a następnie muszę odejść. A gdy będzie już widać moją ciążę powiem że to nie jego dziecko tak będzie najlepiej. Wiem że go skrzywdze ale większą krzywdą byłoby gdybym została i patrzyła jak powoli traci to co kocha. Płakałam jeszcze przez jakiś czas a następnie ogarnęłam się i poszłam do pokoju. Gdy weszłam zauważyłam Justina siedział na łóżku przyglądając się pięknemu widokowi który rozciągał się za oknem. Przybrałam wiec sztuczny uśmiech na twarzy i podeszłam do niego obejmując go od tyłu.
-Co tak długo?-odezwał się po chwili uścisku
-Przepraszam. Zagadałam się z fanami-skłamałam
-Nic nie szkodzi. Popatrz jak tu pięknie. Jestem takim szczęściarzem że czasami głupio mi że inni nie maja tyle szczęścia-mówił nadal patrząc się za okno.
-Oj nie mają-słona łza spłynęła mi po policzku ale szybko ją wytarłam
-Coś się stało?-spytał Justin odwracając się w moja stronę a ja szybko uśmiechnęłam się żeby zatuszować ból jaki w sobie noszę
-Nie na coś ty- uśmiechałam się jak głupia - A ty dlaczego niby takim szczęściarzem jesteś- szybko zmieniłam temat
-No bo zdobyłem sławę tak szybko jak nikt inny dzięki temu mogę odwiedzać takie piękne miejsca jak te. A przede wszystkim że mam Ciebie i nigdy nie pozwolę Ci odejść- on mówił a ja patrzyłam w jego piękne oczy a moją głowę przeszywały myśli że już niedługo nie będę mogła patrzeć w te piękne brązowe oczy.
-Mam coś dla ciebie-wyszeptał mi do ucha i podszedł do szafki. Następnie wyjął małe pudełeczko podszedł do mnie i je otworzył. Znajdował się w nim śliczny pierścionek z fioletowym oczkiem. Był cudowny aż dech zapierało w piersiach.
-Kochanie to jest oznaka mojej miłości ale także i twojej. Oto twój pierścionek a ja mam to taki sam kamyk jak w twoim pierścionku tyle że ja będę go nosił na łańcuszku no bo chłopakowi nie wypada nosić takich pierścionków-powiedział i zaśmiał się -A wracając do tematu. Gdy będziesz nosić tan pierścionek będziesz mnie kochać lecz gdy go zajmiesz będę wiedział że nie mam już szans i muszę odejść. Tak samo działa mój kamień tylko różnica jest taka że nawet jak ty zdejmiesz swój pierścionek ja nigdy nie zdejmę mojego kamienia bo zawsze będę cię kochał nawet jeśli ty już mnie nie- Gdy skończył mówić nałożył mi pierścionek na palec i przytulił mnie do siebie. Płakałam na jego ramieniu ale bezgłośnie żeby tego nie wiedział. Ja także nigdy nie zdejmę mojego pierścionka.

***Rano***

Obudziłam się wtulona w Justina. Powoli wyswobodziłam się z uścisku i swobodnie leżałam obok niego. Podniosłam moją rękę i patrzyłam na pierścionek druga zaś dotknęłam mojego brzucha. Wiem że dziecko jest darem ale jedyna myśl jaka mi wtedy przyszła to to że jak taka mała istota może zniszczeć tak wiele swoim istnieniem. Później odwróciłam się i patrzyłam na słodko śpiącego Justina.
___________________________________________________
Jesteście kochane!:) Aż 10 komentarzy! Gdy to zobaczyłam to miałam taki uśmiech że szok:) Miałam dodać rozdział jutro albo pojutrze ale gdy zobaczyłam tyle komentarzy dodałam dziś:) Dziękuje wam za wszystkie komentarze!:)
Tagi: Rozdział 31
12.04.2012 o godz. 20:43

Rozdział 30

-Lena! Otwórz te cholerne drzwi bo za chwile je wyważę...- Justin cały czas się dobijał do drzwi ale ja przestałam zwracać na to uwagę. Zastanawiałam się dlaczego boli mnie tak brzuch bo przecież przestrzegam nadal diety no. Po chwili namysłu postanowiłam że muszę zrobić sobie test ciążowy ale to niemożliwe abym była w ciąży. Siedziałam na płytkach przez jakieś pięć minut aż nagle usłyszałam straszny huk. Był to Justin wyważył drzwi i wpadł z wielkim hukiem do łazienki.
-Lena! Co się dzieje? Dlaczego nie chciałaś mi otworzyć?-spytał a ja myślałam że za chwile go zabiję. Po co on zadaje takie głupie pytania. Przecież doskonale wie dlaczego tu weszłam.
-Bo nie mam najmniejszej ochoty z tobą rozmawiać-wstałam i chciałam wyjść z łazienki ale Justin zastawiał mi sobą wyjście
-Nie wyjdziesz dopóki ze mną nie porozmawiasz-powiedział
-Chciałam gadać 15 min temu ale ty wolałeś wymyślać sobie jakieś durne historyjki z kosmosu wzięte i jeszcze mnie obwiniać. Więc usuń mi się z drogi- stanęłam naprzeciwko niego i zmierzyłam go wzrokiem
-Wiem przepraszam za to ale zrozum mnie-złapał mnie za rękę
-Ja w porównaniu do ciebie nie jestem jakaś chorobliwie zazdrosna wiec jak ja mam cię zrozumieć? Co?
-Nie dałem ci takiej sytuacji abyś była zazdrosna wiec nie byłaś-odpowiedział a pogardą a ja nie wytrzymałam
-Ja nie mogę! Jaki ty jesteś przykry! To aż się wierzyć nie chce!-podniosłam ton mojego mówienia
-O co Ci chodzi? Może ja się ściskam z moja byłą!- także uniósł się
-No może i nie ale wiesz co teraz to mnie już nie obchodzi co ty z nią czy z kimś innym robisz. Więc zejdź mi z drogi!-lekko go pchnęłam abym mogła przejść a to go rozwścieczyło. Zapał mnie mocno za nadgarstki i wepchnął jeszcze bardziej do łazienki tak że byłam przyciśnięta to ściany
-No niby z kim? i co? Powiedz!-mówił przez zęby
-Justin to boli!-krzyknęłam
-Odpowiedz a puszczę- był taki wściekły że nigdy go takiego nie widziałam. Wręcz bałam się go teraz. A zarazem nie wiem o co on się tak zdenerwował.
-Proszę bardzo. Ciągle obściskujesz się ze swoimi fankami ale wiesz nic mi do tego bo to twoje fanki no ale całować ich już nie musisz a ciągle to robisz niby przy zdjęciach i to w policzek ale zawsze. Ja nigdy nie pocałowałam mojego fana. Więc zawsze to robisz a ja nawet nie pisałem słówkiem na ten temat. A ty jak się przytuliłam do Adriana to wielki halo z tego robisz-także mówiłam przez zęby.Nagle wyraz jego twarzy zmienił się nie do poznania z wściekłego stał się smutny. A ja tak nie lubiłam gdy on był smutny. A jego uścisk się rozluźnił i już nieczułam bólu.
-Lena. Ja nigdy tak na to nie patrzyłem. Jeny jak ty się wtedy czułaś. Boże tak strasznie mi przykro-mówił a w jego oczach zbierały się łzy - wybacz mi ja naprawdę nie chciałam ale ja tak strasznie cię kocham że nie wyobrażam sobie życia bez ciebie.
-Justin wybaczę ci ale następnym razem panuj nad sobą. Bo każda nasza kłótnia strasznie mnie boli- powiedziałam bo wiedziałam że żałuje i ja tez nie umiem bez niego żyć. Następnie lekko się pocałowaliśmy a potem kazałam mu posprzątać w łazience bo narobił bałaganu wybijając drzwi. Sama zaś powiedział że idę coś zjeść a mój zamiar to było zakupienie testu ciążowego. Tak jak postanowiłam tak zrobiłam kupiłam test a teraz siedziałam w publicznej hotelowej ubikacji i czekałam na wynik. Gdy minął przeznaczony czas spojrzałam na test i wynik był....
_____________________________________________
Dziękuje bardzo za komentarze:) To jest rekord jest ich aż 8! Nigdy jeszcze nie zebrałam tylu pod jednym rozdziałem. Dziękuje!!! :)
Tagi: Rozdział 30
05.04.2012 o godz. 15:44

Rozdział 29

Na holu zauważyłam Karola a koło niego stała Aga z brzuchem. Byłam w podwójnym szoku bo po pierwsze co oni tu robią a po drugie dlaczego ona jest w ciąży przecież niby mówiła że kłamie z tym brzuchem. Karol podszedł do Justina przywitali się a później podszedł do mnie
-Lena jak ja cię dawno nie widziałem. Wyładniałaś jeszcze bardziej
-Dzięki-powiedziałam i się uśmiechnęłam- Ty też niczego sobie wyglądasz. Obciąłeś włosy. A tak w ogóle to cześć-stanęłam na palcach przytuliłam go i dałam mu buzi w policzek. Aga stała i przyglądała się nam uważnie ale ja niemiałam zamiaru się do niej ozywać.
-Dobrze się znów zobaczyć. Jednak Justin to ma pomysły-powiedział Karol
-To twoja spawka?-odwróciłam się i spytałam Justina który stał za mną i się uśmiechał
-Skarbie to nie koniec niespodzianek. Wiem że tęsknisz jeszcze za kimś z kim musiałaś się rozstać bo wyjechałaś tu. A teraz gdy jesteś ze mną i nie muszę się przejmować to zobacz kto stoi tam na końcu korytarza-powiedział Justin a ja szybko się odwróciłam i ujrzałam Adriana. Szybko zaczęłam biec w jego stronę i krzyknęłam głośne Adrian!!! a gdy byłam już przy nim rzuciłam się na niego. Chłopak złapał mnie i byłam u niego na rękach. Siedziałam na nim jak małe dziecko. Nogami oplatałam go a on mnie podtrzymywał .
-Też miło Cię widzieć- zaśmiał się a ja z niego zlazłam
-Jak ja tęskniłam i Cię dawno nie widziałam-przytuliłam się do niego a po chwili przypomniałam sobie że Justin stoi za nami i pewnie się nam przygląda.
-No ja też bardzo tęskniłem ale widzieć to cię widziałem no bo w końcu ktoś tu jest tu gwiazdą-powiedział i pokazał język
-A tam co ty gadasz-także pokazałam język-Chodźmy do reszty-pociągnęłam go za rękę. Gdy doszliśmy stanęłam koło Justina a on objął mnie ręką w pasie i do siebie przytulił. Gadaliśmy jeszcze przez chwilę i okazało się że jutro ma dojechać Demi a za dwa dni jeszcze Miley i Liam. Gdy weszłam do pokoju pierwsze co zrobiłam to rzuciłam się na wielkie łoże. A Justin siadł w fotelu i zamilkł
-Justin jesteś kochany że zorganizowałeś to wszystko- podeszłam do chłopaka i cmoknęłam go w usta ale chłopak nie odwzajemnił mojego pocałunku. Przyjrzałam mu się uważniej i widać było że ma zakwaszoną minę
-Dobra mów co się stało-powiedziałam prosto z mostu
-Nic-odpowiedział sucho
-No przecież widzę-dalej trwałam przy swoim
-Nic się nie stało-lekko podnosił głos zdziwiło mnie to bo przecież jeszcze sekundę temu się do mnie uśmiechał. Ale po chwili oprzytomniałam i wiedziałam że chodzi o to jak zareagowałam na Adriana bo jak przyszłam z nim to niby mnie objął ale już czułam że jest coś nie tak
- Chodzi ci o Adriana?-spojrzałam na niego
-Jestem ciekawy czy na mój widok też byś się tak ucieszyła-powiedział i podszedł do okna
-Ale Justin…-nie dał mi skończyć
-Szkoda że go tu zaprosiłem to był błąd bo ty nadal coś do niego czujesz. To było błędem że…-brunet zatrzymał się w połowie i chciał coś powiedzieć ale nie dał mu dojść do słowa bo to co powiedział tak ukuło mnie w serce że wyrwałam z siebie ale natychmiast tego pożałowałam
-No co błędem było że zrywałeś z Seleną i zacząłeś być ze mną. Proszę nie trzymam Cię. Biegnij do niej-chłopak odwrócił się po tych słowach bardzo szybko i podszedł do mnie nerwowym krokiem
-Żartujesz sobie ze mnie?-powiedział przez zęby
-Ja skądże-powiedziałam i zaczęłam płakać. Następnie minęłam chłopaka i weszłam do łazienki. Oparłam się o umywalkę i zaczęłam płakać jeszcze bardziej. Justin dobijał się do drzwi a ja nagle poczułam mocne ukłucie w brzuchu i upadłam na podłogę. Po chwili ból minął.
-Lena! Otwórz te cholerne drzwi bo za chwile je wyważę….
Tagi: Rozdział 29
27.03.2012 o godz. 19:01

Rozdział 28

Koncert Justina wyszedł świetnie moje także się udały teraz tylko jeden dzień i jadę z moim chłopakiem do Meksyku na wakacje. Moje przemęczenie ustało więc uznałam że nie muszę iść do lekarza chociaż Justin bardzo nalega abym się jednak wybrała do lekarza. Ja nie mam zamiaru tego robić.
***Rano następnego dnia***
-Lena wstawaj bo spóźnisz się na lot!-krzyknęła Kate
-Już idę!-wydarłam się na pół domu bo nadal byłam na nią zła. Zwlekłam się z łóżka i powędrowałam do łazienki. Po 20 min wyszłam już odświeżona i ubrana. Wzięłam dwie moje walizki które stały pod ścianą i następnie ruszyłam na dół. Na dole zastałam Scota i Justina. Menadżer bruneta przytulał Kate. Gdy zauważyła że zeszłam na dół od razu go odepchnęła.
-Daj sobie siana i tak wiem o tym waszym związku więc po co robisz jakieś sceny?-spytałam Kate nawet na nią. Zamiast na nią patrzeć gdy do niej mówię ja podeszłam do lodówki wyjęłam jogurt i podeszłam do Justina.
-Hej skarbie-powiedział i dał mi causa w usta
-Hej-odpowiedziałam
-Odwiozę was na lotnisko-powiedziała Kate
-Już zamówiłam taksówkę-odpowiedziałam i wyszłam z pokoju
-No Justin ta twoja Lena to twarda jest. Wole takie dziewczęta-powiedział
-Wiem wiem ale jak przyjdzie co do czego to jest wrażliwa, pomocna, kochana…-Justin zaczął wymieniać jaka to ja jestem
-Dobra dobra wiem jaka ona jest. Trzymaj ją przy sobie i nie zwal czegoś bo odejdzie a stracić taką dziewczynę to aż słów brak
-Dobra taksówka już jest-weszłam do kuchni i udawałam że nie słyszałam o czym rozmawiali jak mnie niebyło. Razem z Justinem pojechaliśmy na lotnisko. Po chwili byliśmy już w samolocie. Lot trwał krótko a ja przespałam go na ramieniu Justina. Gdy wylądowaliśmy i wyszliśmy na płytę lotniska uderzy na straszny gorąc. Było o wiele bardziej gorąco niż w domu. Podjechaliśmy pod hotel a następnie wjechaliśmy na 15 piętro bo tam był nasz pokój. Podeszliśmy pod nasz pokój i już mieliśmy wchodzić lecz na holu zauważyłam…..
____________________________________________-
Przepraszam że taki krótki ale mam teraz dużo na głowie. Postaram się żeby następny był bardziej długi.
Tagi: Rozdział 28
25.03.2012 o godz. 21:10

Rozdział 27

-No to gdzie mam jechać skarbie?-spytał Justin gdy byliśmy już w środku samochodu
-Byle gdzie tylko jak najdalej od Kate. Boże co ja narobiłam?-spytałam załamana
-Ujawniłaś nasz związek i ja tam z tego powodu się ciesze- powiedział Justin i się uśmiechnął
-Tyle to wiem że ujawniłam. Mam nadzieje że mi to nie zaszkodzi-dodałam. Jechaliśmy w milczeniu przez jakiś czas aż wreszcie się odezwałam
-Justin gdzie ty mnie zabierasz. Nie zapominaj że masz dziś koncert
-No właśnie jedziemy na halę w której będę grał
-A masz tam w garderobie jakieś łóżko albo kanapę bo nie mam siły do życia. A jeśli nie masz to wysadź mnie gdzieś tu a ja dostane się jakoś do domu-powiedziałam do chłopaka bo naprawdę byłam zmęczona i bolał mnie brzuch no i ta sprawa z Kate
-Kochanie chyba Cię pogięło. Nigdzie Cię nie wysadzę bo po pierwsze nie zostawię Cie na pastwę losu fanom po drugie jak ty masz się zamiar dostać do domu skoro torebkę i telefon zostawiłaś u siebie w samochodzie? A po trzecie w mojej garderobie jest kanapa ale nie będziesz miała czasu na leżenie na niej bo śpiewasz dziś ze mną- gdy Justin skończył swoja wypowiedz patrzyłam na niego jakby mówił po chińsku. Chłopak zauważył to bo zaczął się za mnie śmiać
-Justin nie będę śpiewać na twoim koncercie bo po pierwsze jestem zmęczona po drugie to twój koncert i ja tam nie jestem potrzebna a po trzecie nie chce jeszcze bardzie dziś denerwować Scota.
-Dobra skończmy już z tym po pierwsze po drugie i tak dalej. A ja wiem swoje i wiem że zaśpiewasz na tym koncercie choćbym Cie tam maił wnieść na siłę na tą scenę- nie miałam siły kłócić się z nim wiec nic już się nie odezwałam po jakiś 20 min dojechaliśmy na miejsce. Gdy wysiadałam z samochodu zrobiło mi się ciemno przed oczami ale za sekundę odzyskałam obraz przed oczami. Po chwili dopadła nas chmara fanek. Nie chciało mi się tam stać razem z Justinem który dawał autografy i robił sobie zdjęcia z fankami wiec powiedziałam mu na ucho że idę do środka. Przeszłam może z 10 kroków gdy ktoś złapał mnie za rękę odwróciłam się i zobaczyłam dziewczynkę która miała z 7 lat.
-Cześć Lena- powiedziała a po chwili doszła jej mama. A ja się zdziwiłam że dziewczynka mnie poznała bo miałam kaptur na głowie i okulary. Tamta chmara mnie nie poznała i chwała za to
-Dzień dobry-powiedziałam do kobiety- Cześć- dopowiedziałam do dziewczynki
-To jednak ona mówiłam mamo!-krzyknęła siedmiolatka
-No już dobrze miałaś racje- mama zwróciła się do dziewczynki- szaleje za tobą i prosiła mnie abym przyjechała to na koncert Justin bo może ty też będziesz bo się z nim przyjaźnisz- nie wiedziałam co powiedzieć i tyko szczerze uśmiechnęłam się do kobiety a następnie zwróciłam się do dziewczynki
-ja masz na imię skarbie?
-Viki-odpowiedziała i zaczęła coś wyjmować ze swojego plecaka
-Podpiszesz mi się-spytała i pokazała jakiś pamiętnik a w nim moje różne zdjęcia z tego co zauważyłam to z gazet i rożnych sesji
-Pewnie że podpisze-odpowiedziałam i podpisałam zeszyt. Potem zrobiłyśmy sobie zdjęcie i przytuliłam dziewczynkę.
-Aaaaaa-nagle usłyszałam pisk jakieś dziewczyny- Justin jest z Leną!-wtedy już wiedziałam że zdjęcia z pocałunkiem już trafiły do netu. Gdy robiłam sobie zdjęcie z dziewczynką zdjęłam kaptur i okulary i nie założyłam ich z powrotem.
-Ej Lena!-krzyknęła ta sama co wcześniej i tłum fanek zbliżał się teraz do mnie. Nie zdążyłam zareagować a już stałam otoczona przez dziewczyny było mi coraz bardziej słabo ale nagle ktoś złapał mnie za rękę i pociągnął do siebie. Wtedy już nie dałam rady ustać na nogach o własnych siłach i już upadałam ale osoba która mnie wcześniej pociągnęła za rękę złapała mnie przed samą ziemią. Spojrzałam kto to był to Harry. Wszedł ze mną do środka a później do jakiegoś pokoju.
-Harry dziękuje ci-powiedziałam- ale proszę Cię nie mów nic Justinowi
-Ok nic nie powiem ale zapewne zauważył jak upadasz i jeszcze z medi może się dowiedzieć przecież-powiedział i pokazał język
-miejmy nadzieje że się nie dowie-blado się uśmiechnęłam
-Ej mała a tak naprawdę to co się dzieje?
-Nie wiem od samego rana jest mi niedobrze i jakoś tak-nie zdążyłam dokończyć zdania bo do pokoju wpadł zdyszany Justin. Na jego widok szybko usiadłam i się uśmiechnęłam
-Hej skarbie już jesteś. Harry mnie uratował bo nie mogłam wyjść z tłumu no i pomógł mi przejść-powiedziałam na jednym wydechu wtedy Justin spojrzał na mnie z podejrzana miną
-No co?
-Bo wiesz ja widziałem że nie pomógł Ci przejść lecz wyniósł Cię z tłumu bo upadłaś
-Poprawka prawie upadła bo złapałem ją przed ziemią- powiedział Harry do Justin i się zaśmiał- Mówiłem że zobaczył całą akcje-tym razem zwrócił się do mnie i także się zaśmiał
-Dzięki że jej pomogłeś
-Spoko nie ma sprawy a teraz zostawię was samych- Harry już zamykał drwi lecz jeszcze uchylił je
-I nie kłam moja droga-dopowiedział a ja gestem ręki pokazałam że ma w tej chwili wyjść. Gdy wyszedł gadałam z Justinem przed dłuższy czas i doszliśmy do wniosku że zaśpiewam teraz na koncercie i dokończę swoje koncerty a później wyjedziemy na kilka dni żeby odpocząć. Bo jestem przemęczona.
___________________________________________________
No i jest następny rozdział:) Dziękuje za wszystkie wasze komentarze no i wszystkim którzy to czytają :) I przepraszam że rozdział jest taki kiepski ale nie mam ostatni weny bo mam dużo problemów.
Tagi: Rozdział 27
21.03.2012 o godz. 19:56

Rozdział 26

Podeszłam do Kate
-No nareszcie ile można czekać?-powiedziała
-No widocznie można długo a co chciałaś?
-Zobaczyć czy nie ma u ciebie przypadkiem Justina
-A on nie ma przypadkiem teraz swoich prób?-spytałam
-No ma i właśnie..-nie dałam jej dokończyć
-No to jak ma próby to jak mógł być u mnie?-kłamałam jak z nut
-No i o to chodzi bo go nie ma na próbie i nie odbiera od nikogo telefonów. Sccoter się martwi może ty zadzwoń-zaproponowała
-spoko-powiedziałam i wyjęłam komórkę i zadzwoniła do Justina odebrał po 2 sygnałach
-No co tam skarbie?-spytał swoim aksamitnym głosem
-Justin gdzie ty się podziewasz? Wszyscy się o ciebie martwią.
-Co?-spytał zdziwiony
-No Kate przyszła do mnie zobaczyć czy Cię u mnie przypadkiem nie ma bo od nikogo nie odbierasz i wszyscy się martwią
-Nie mogę ci powiedzieć gdzie byłem ale nie martw się zaraz zadzwonię do Sccota-powiedział czyli zrozumiał że jestem z Kate
-Dlaczego nie możesz mi powiedzieć gdzie byłeś? Ukrywasz coś?-spytałam
-Nie skarbie nic nie ukrywam. Nasz dzisiejszy wypad do kina jest aktualny?-zmienił temat
-Owszem jest. Więc spotykamy się na miejscu i wiesz że Sccoter i Kate idą z nami?
-Jak to?-był zdziwiony
-No Kate powiedziała że się zgodziłeś wiec nie marudziłam-powiedziałam i zmierzyłam Kate złowrogim spojrzeniem
-Ja nic o tym nie wiem
-No to pięknie. Justin muszę kończyć bo wychodzę przed hale i jest tam spory tłum a nie ma ze mną Dylana(ochroniarz)
-No dobrze ale uważaj na siebie skarbie-powiedział i się rozłączyłam. Tłum był spory i razem z Kate nie wiedziałyśmy co zrobić bo nasz samochód stał za tłumem. W końcu zadecydowałyśmy że idziemy jak coś to zaczniemy biec nie wiem jak ona to zrobi bo ma dwunastocentymetrowe szpilki ja na szczęście mam baleriny. Gdy wyszłyśmy przed hale tłum się poruszył i kilka dziewczyn i chłopaków zaczęło biec w nasza stronę.
-Dasz mi autograf? Zrobisz sobie ze mną zdjęcie?-ciągle padały takie pytania. Nawet jeden z chłopaków krzyknął
-Wyjdziesz za mnie? –popatrzyłam na niego i z uśmiechem odpowiedziałam
-Przykro mi ale mam chłopaka- gdy to powiedziałam dopiero wtedy to do mnie dotarło-znaczy się miałam chłopaka no i jeszcze nie jestem gotowa na nowy związek-próbowałam wybrnąć z sytuacji . Chyba to kupili bo nic nie powiedzieli, potem rozdałam jeszcze kilka autografów i porobiłam sobie kilka zdjąć a następnie jakoś z Kate dotarłyśmy do samochodu. Kate podwiozła mnie do domu i sama gdzieś pojechała wydaje mi się albo ona się z kimś umawia i nie chce mi powiedzieć. Ale ja i tak to odkryję. Była 15 wiec miałam 2 godziny do spotkania z Justinem. Poszłam do łazienki i wzięłam prysznic a następnie się wyszykowałam. Gdy zeszłam na dół była 16.30. Nie chciałam się spóźnić wiec wzięłam torebkę i zapakowałam do niej najpotrzebniejsze rzeczy a następnie zeszłam do samochodu i pojechałam pod kino. Jak podjechałam na parking widziałam samochód Justina . Wysiadłam i zamknęłam mój wóz i poszłam do Justina. Gdy mnie zobaczył bardzo się ucieszył lecz ja dałam mu całusa w policzek i tym powinien się zadowolić. Ja jak i on byliśmy na miejscu za wcześnie wiec wsiadłam do samochodu i zaczęliśmy gadać. Po chwili zobaczyliśmy samochody Kate i Sccotera.
-O jak równo przyjechali-powiedzieliśmy w tej samej chwili i zaczęliśmy się śmieć ale mój śmiech ucichł gdy zobaczyłam ja Kate całuje się ze Sccotem. Justin nadal się śmiał wiec tego nie zauważył.
-Justin odwróć się i zobacz co oni wyprawiają-powiedziałam
-O kurwa-odpowiedział bardzo zdziwiony-wychodzimy do nich-dodał. Razem w szybkim tempie wyszliśmy z samochodu i podeszliśmy do całującej się pary. A oni nic.
-yyyy hkm-Kate pierwsza na mnie spojrzała i się przeraziła
-mówisz że legalny związek zaszkodzi mi na kariera tak? A myślisz że to że moja menadżerka właśnie liże się w miejscu publicznym z menadżerem Justina mi nie zaszkodzi?- spytałam zła
-Ale Lena-nie dałam jej dokończyć
-Dobra daruj sobie tłumaczenie się-tym razem ona nie dała mi dokończyć wypowiedzi
-Ale posłuchaj
-Nie to ty posłuchaj!-krzyknęłam- nie będziesz mi od teraz rozkazywała w moich sprawach sercowych. Zrozumiano? A i jeszcze jedno nie idę z wami do żadnego kina! Sccoter a czy uważasz że nasz legalny związek pogorszył by karierę Justina?
-Nie wręcz przeciwnie odżył by bo tym toksycznym związku z Seleną-powiedział a ja zauważyłam że zaczyna zbierać się koło nas grupka paparazi
-Ja ci nie pozwalam na legalizowanie tego związku –powiedziała stanowczym głosem Kate
-Powiedziałam Ci chyba coś? Ale jak nie rozumiesz to patrz-powiedziałam i objęłam Justina i zaczęłam go całować a on odwzajemnił mój pocałunek. Gdy przerwaliśmy pocałunek bo skończyło się nam powietrze załapaliśmy się za ręce i odeszliśmy do samochodu Justina.
Tagi: Rozdział 26
02.03.2012 o godz. 14:50

Rozdział 25

Po rozmowie Justina i Kate narazie wszystko się układa. Justin powiedział w wywiadzie o naszej rzekomej przyjaźni i jak narazie próbujemy nie spotykać się jakoś za często żeby nie wzbudzać podejrzeń.Jadę teraz na hale koncertowa bo za chwile mam tam próbę taneczną po niej próbę z Demi Lovato bo to właśnie z nią będę przez jakiś czas koncertować. Każdej ze stron wychodzi to na dobre bo ja zdobywam więcej sławy a ona otrząśnie się po tym wszystkim co sie jej przytrafiło. Na próbach było bardzo fajnie zarówno na jednej jak i na drugiej. Demi jest bardzo miła i zakolegowałyśmy się a moi tancerze to nic dodać nic ująć. Po skończonej próbie poszłam sama do swojej garderoby bo Kate gadała z Demi a tancerze chcieli jeszcze potańczyć. Gdy weszłam do pomieszczenia bardzo się zdziwiłam
-Co ty tu robisz-spytałam Justina który siedział na kanapie i bawił się moja bluzką
-Dzięki kochanie za takie przywitanie-powiedział i udał że się fochnoł
-Oj skarbie wiesz że nie o to mi chodzi. Tylko ty nie masz przypadkiem swoich prób czy czegoś? Bo nie chce żebyś zaniedbywał swoich fanów-powiedziałam i wyrwałam chłopakowi moją bluzkę.
-To już drugi raz jak mnie tak miło witasz-przemówił po dłuższej chwili i nadal udawał że się focha
-Nie prawda-powiedziałam i byłam pewna że mam rację
-Prawda-odpowiedział
-To niby kiedy tak zrobiłam oprócz tego jedynego razu przez chwilką?
-Nasze pierwsze spotkanie skarbie nie pamiętasz?- wystawił język
-O matko zapomniałam- bo tak było zupełnie zapomniałam- Ale ja byłam wtedy w dużym szoku i po za tym mogłam bredzić bo mnie staranowałeś-odwdzięczyłam się i także pokazałam mu język. Justin odwrócił się ode mnie i nic nie powiedział. Zrozumiałam o co mu chodzi.
-To jak mam cie przeprosić?-spytałam a on nic nie odpowiedział. wstałam więc i stanęłam przednim a on nadal nic. Usiadłam mu okrakiem na kolanach, złapałam go za głowę przyciągnęłam do swojej a następnie zaczęłam go namiętnie całować. Justin oddał mi pocałunek
-Podobają mi się twoje przeprosiny i przyjmuje je bez zastanowienia-powiedział po chwili a następnie wróciliśmy do całowania. Jedną ze swoich rąk zanurzyłam we włosach Justina a drugą jeździłam po jego torsie. Ręce Justina błądziły po moich plecach a po chwili pad moją bluzką.
-Nie Scooter zapewniam cię że Lena jest sama i nie ma u niej Justina-usłyszeliśmy Kate która była niedaleko mojej garderoby. Spojrzałam wtedy na Justina złowrogim spojrzeniem a on tylko się uśmiechnął.
-Zabije cię za to później a teraz wypad do łazienki-powiedziałam szeptem
-Już do niej idę i dobrze zobaczę czy się u niej nie ukrył ale zapewniam że Lena jest grzeczna i jak ma prace to się nią zajmuje a nie jak Justin ucieka gdzieś-mówiła Kate. Wpadłam wtedy do łazienki i zamknęłam ją za sobą.
-Rozbieraj się i właź pod prysznic- szepnęłam i sama zaczęłam się rozbierać aż do bielizny odwróciłam się i Justin był w samych bokserkach ale je także chciał zdjąć
-To zostaw na sobie-skarciłam go wzrokiem. Nagle do drzwi zaczęła dobijać się Kate
-Lena co robisz możesz mnie wpuścić?-spytała
-Jestm pod prysznicem wiec nie mogę-odpowiedziałam i wlazłam pod prysznic popychając przed siebie Justina.
-Nie słyszę wody-powiedziała podejrzliwie a ja w tym momencie odkręciłam wodę, najpierw poleciała na mnie była lodowata więc zakryłam usta Justinowi żeby nie krzyknął z szoku.
-Jak wyjdziesz spod tego prysznica to musimy pogadać. Będę tu czekać ale za chwilę muszę iść jeszcze do reszty grupy więc jak możesz to się pośpiesz-mówiła Kate a ja ustawiałam ciepła wodę
-No to sobie tu posiedzimy-powiedział Justin i poruszał zabawnie brwiami. Następnie wzięłam płyn truskawkowy i namydliłam nim dłonie. Chłopak rozbił to samo a następnie zaczął mnie myć wiec oddawałam mu tę czynność. Zaczęliśmy się całować a ciepła woda spływała po naszych ciałach. Po chwili poczułam coś twardego w okolicy mojego podbrzusza. Chciało mi się trochę śmiać ale nie zareagowałam bo nie chciałam zawstydzać bruneta. Justin następnie zaczął zsuwać mój stanik. Poczułam podniecenie ale nie wiedziałam czy to nie za wcześnie.
-Justin to nie za wcześnie?
-Znamy się już długo i także jesteśmy ze sobą-powiedział i faktycznie znamy się już więcej niż rok a jesteśmy w ukrytym związku od 2 miesięcy jak to szybko leci- ale jeśli nie chcesz to zrozumiem i nie będę nalegał-dodał po chwili. Nie odpowiedziałam tylko zaczęłam go całować. Emocje wzięły górę. Justin zdjął mi stanik i po chwil staliśmy bez bielizny. Całowaliśmy się jeszcze przez chwilę a następnie Justin ostrożnie we mnie wszedł. Po upływie kilku chwil doprowadził mnie i siebie do końca. Gdy miałam wydać z siebie jęk rozkoszy lecz Justin zakrył moje usta swoimi ponieważ Kate siedziała w pokoju obok.
-Ja wychodzę! Masz do mnie za chwile dojść!-krzyknęła Kate. Nic jej nie odpowiedziałam bo usta Justina nadal spoczywały na moich. Potem umyliśmy się szybko i wyszliśmy spod prysznica. Zaczęłam się wstydzić tego co stało się przed chwilą więc szybko wysuszyłam się ręcznikiem, ubrałam się
-Dobra ja zagadam Kate a ty spróbuj jakoś wyjść żeby cie nie zauważyli-powiedziałam i chciałam jak najszybciej stamtąd uciec bo czułam jak moja twarz pali mnie ze wstydu. Już wychodziłam jak nagle Justin złapał mnie za nadgarstek
-Skarbie co jest?-spytał troskliwie
-Nic-odparłam
-Przecież widzę że tak nie jest
-Zadaje ci się tylko
-Nie nie zdaje mi się-nadal był przy swoim- Dlaczego chcesz uciec?
-Co o czym ty mówisz?-spytałam i udawałam zdziwioną
-Nie udawaj. Chodzi o to co przed chwila między nami zaszło tak?-patrzył na mnie tymi swoimi oczętami więc nie mogłam skłamać
-Tak-powiedziałam i spuściłam wzrok
-Coś było nie tak? Bolało cię? Jestem w tym zły?-wypytywał
-Nie to nie o to chodzi bo byłeś świetny i nic mnie nie bolało tylko rzecz w tym że ja się wstydzę
-Skarbie narobiłaś mi takiego stracha, Nie ma co się wstydzić to jest przecież naturalne u osób które się kochają i nie mogą bez siebie żyć-powiedział i mnie pocałował wtedy było mi lepiej. Potem ja poszłam do Kate a on jakoś się wymknął.
_____________________________________________
Dziękuje wszystkim komentującym i czytającym :) Teraz jest taki nie udany rozdział wiem i przepraszm:( Postaram się poprawić na następny raz.
Tagi: Rozdział 25
27.02.2012 o godz. 20:46

Rozdział 24

- Hmm... Nie ma mowy. Nie wystąpisz z nim.
-Dlaczego? Przecież fajnie będzie jak przyjdzie na mój koncert. Nie sądzisz?
-Nie nie sądzę. Od odniósł zbyt duży sukces jak na początek twojej kariery. A po za tym czy ja Ci już nie mówiłam żebyś go sobie odpuściła?
-No mówiłaś ale...
-Nie ma żadnych ale tyko nie i koniec. A po za tym jesteś śliczna dziewczyną ale to wiadomo charakter też masz fajny no ale nie oszukujmy się. Justin był przed chwilą w związku z Seleną i nie sądzę że przyleci teraz tak do ciebie i powie zaśpiewajmy razem na koncertach a później zostań moją dziewczyną.
-Wiesz co przyjdź dziś do mnie o 18 30. ok?
-No dobrze przyjdę a to coś ważnego?
-Tak musisz przeprowadzić pewną rozmowę. A i na wszelki wypadek weż leki na uspokojenie. I pamiętaj ja nie chce śpiewać na koncercie z Seleną.
-Matko kochana Lena o czym ty chcesz rozmawiać? A co do koncertu to musisz bo nie ma innych wolnych gwiazd.
-Weź kogokolwiek tylko nie ją. Bo inaczej nie wyjdę na scenę ale zejdę z niej jak ta kreatura na nią wejdzie.
-Za co ty jej tak nie lubisz?
-Nie lubię i koniec.
-No dobra zobaczę co do się zrobić. A może być Demi Lovato albo One Direction?
-No pewnie
-No dobra skontaktuje się z nimi. A teraz muszę kończyć. Pa
-Pa-powiedziałam na pożegnanie i się rozłączyłam. Justin siedział koło mnie wiec pewnie słyszał całą naszą rozmowę na jego temat i w ogóle.
-Justin przepraszam cię bardzo za nią.
-Spoko nic się nie stało. A po za tym miło słyszeć że odniosłem duży sukces-powiedział i się uśmiechnął
-Na jak byś tego nie wiedział-odpowiedziałam
-Oj cicho. Chciałem być skromny-powiedział i zaczęliśmy się śmiać. Gdy się uspokoiliśmy Justin zbliżył się do mnie i już po chwili czułam jego ciepłe wargi na moich. Przeszedł minie dreszcz i poczułam miłe ciepło w brzuchu. Chłopak całował mnie bardzo delikatnie ale z chwilą pocałunek narastał i już po chwili całowaliśmy się bardzo namiętnie. Przerwaliśmy pocałunek jak zabrakło nam powietrza. Justin leżał na mnie patrzył w moje oczy i uśmiechnął się.
-I co się tak uśmiechasz?-spytałam po chwili
-Przypomniała mi się pewna scena z przed kilku miesięcy-powiedział - byliśmy w tej samej pozycji tylko że leżeliśmy wtedy na śniegu. Pamiętasz?
-Tak pamiętam-uśmiechnęłam się
-Wtedy też patrzyłem w twoje oczy i zastanawiałem się jak cie rozgryźć
-Co?
-No bo już przy pierwszym spotkaniu coś we mnie drgnęło jak spojrzałem na ciebie
-To było wtedy jak mnie staranowałeś?-zaśmiałam się
-Tak dokładnie wtedy. A później już na tym śniegu. Obserwowałem cię byłaś idealna. Ale nie znałem wtedy twojego charakteru. Ale teraz wiem że jesteś ideałem dziewczyny jaką by każdy chciał-powiedział a ja się zarumieniłam
-To ja ci powiem że wtedy nie wiem co się ze mną działo ale gdy byłeś blisko czułam motylki w brzuchu ale miałam wtedy chłopaka no i szybko odciągnęłam to uczucie dopiero jak zaczęłam karierę to coś zaczynałam cie dokładniej poznawać i teraz wiem że jesteś idealny taki jak zawsze chciałam żebyś był-powiedziałam i ponownie zaczęliśmy się całować. Następnie zaczęliśmy się zbierać żeby pójść do mojego domu gdzie byłam umówiona z Kate. Gdy byliśmy już u mnie bardzo bałam się tej rozmowy a przecież to nie ja mam z nią rozmawiać. Siedzieliśmy z Justinem w salonie. Wybiła już 18 30 i po chwili do drzwi zapukała Kate.
-Hej powiedziałam na powitanie.
-No dobra to o czym chciałaś ze mną porozmawiać?
-To nie ze mną będziesz rozmawiać. Idź do salonu.
-A ty?
-Ja będę na górze u siebie w pokoju-powiedziałam i udałam po schodach do mojego pokoju.

***Oczami Justina***

Lena poszła otworzyć drzwi i po krótkiej chwili do pomieszczenia w którym byłem weszła Kate. Bałem się tej rozmowy ale bardzo zależało mi na Lenie i wiadomość że ona jest moja i już mi nikt jej nie zabierze podtrzymywała mnie na duchu.
-Justin. Co ty tu robisz?- spytała zdziwiona
-Jestem tu żeby z tobą porozmawiać-odpowiedziałem niepewnie bo nizałem Kate i nie wiedziałem jaka jest bo jak ma charakter podobny albo taki jak Scoter to mam przerąbane.
-No tyle to zdążyłam się domyśleć.
-Dobra to zacznę od początku- następnie powiedziałam jej że jesteśmy z Lena parą i wyjaśniłem jej wszytko. Mina Kate nic nie wskazywała zupełnie żadnych emocji. Bałem się że zaraz wybuchnie.
-Jak to się stało? i czy ona jest o zdrowych zmysłach?- przemówiła po chwili
-No normalnie nie byłaś nigdy w związku?
-Byłam
-No właśnie to po co to głupie pytanie.
-Ale Justin przecież ona zrujnuje sobie karierę przy tobie.-powiedziała błagalnym tonem
-Przecież tego nie chcemy i dlatego będziemy w ukryciu
-No myślisz że to takie proste. A jak wyjaśnisz to że będziecie się ciągle spotykać?
-Yyyy wcześniej też się widywaliśmy a teraz mogę coś powiedzieć w wywiadzie jak ktoś się spyta o Lenę to powiem że poznaliśmy się w Polsce i przez cały czas utrzymywaliśmy kontakt tylko jak teraz ona przeprowadziła się tutaj to mamy bliżej żeby się spotykać bo jesteśmy bardzo dobrymi przyjaciółmi i musimy nadrobić to że mieszkaliśmy tak daleko od siebie.
-No ja nie wiem. Ale może się to udać. Ale pewna nie jestem.-powiedziała a następnie zawołała Lenę.
________________________________________________
Dziękuje bardzo wszystkim komentującym i czytającym moje opowiadanie:) Dziękuje :)
Tagi: Rozdział 24
20.02.2012 o godz. 13:07

Rozdział 23

- Justin ja... ja... nie wiem co powiedzieć. Od dawna coś do ciebie czułam ale nic z tym nie robiłam ponieważ nie chciałam się łudzić że ty coś do mnie możesz poczuć. Kate(menadżerka Leny) domyśliła się i powiedziała żebym odpuściła bo teraz się dopiero rozwijam jako wokalistka bo w świecie mody tu już od dawna istnieje i żebym narazie dała sobie spokój z miłością do Ciebie bo to mi zaszkodzi w wizerunku ponieważ ludzie będą mówić że wybiłam się na twoim sukcesie a tego nie chce. Ale...-Justin mi przerwał
-Tak wiem możemy zostać przyjaciółmi-powiedział zrezygnowany i chciał odejść lecz złapałam go za rękę
- Pozwolisz mi dokończyć?-spytałam
-Tak - odpowiedział ale już na mnie patrzył
-Ale ja nadal coś do ciebie czułam lecz kryłam to przed resztą moje uczucie rosło z dnia na dzień i mogę szczerze powiedzieć Justin ja też Cie kocham. No ale ty promujesz płytę ja siebie wiec...
-To bądźmy ze sobą po kryjomu nikt nie musi wiedzieć no poza rodziny i bliskich przyjaciół. Media się o niczym nie dowiedzą chyba że razem zdecydujemy i razem ogłosimy nasz związek - chłopak przerwał mi i powiedział z wielkim entuzjazmem
-Chcesz być w takim związku? Przecież nie będziesz mnie mógł nawet cmoknąć w policzek czy trzymać za rękę w miejscu publicznym-mówiłam zdziwiona bo byłam. Bardzo chciałam z nim być no ale to takie dziwny być w ukrytym związku.
-Kochanie będę to robił i nie tylko to - chłopak poruszał zabawnie brwiami i wyszczerzył swoje białe ząbki- w domu i w ukrytych miejscach no a w miejscach publicznych będę nad sobą panował
-Jesteś tego pewny?- spytałam podejrzliwie
-Na 100%-odpowiedział
-No dobra ale pod jednym warunkiem
-Czyli się zgadzasz?!-krzyknął
-Tak ale pod warunkiem że ty to mówisz Kate i mnie przy tym nie będzie. Bo nie wiem jaka może być jej reakcja
-Oczywiście skarbie dla mojej dziewczyny zrobię wszystko- jak to słodko brzmi dla mojej dziewczyny. Naszą miłą rozmowę przerwał telefon dzwoniła Selena no ale nie do Justin tylko do mnie. Nie wiem skąd mam jej nr no ale mam.
-Słucham-powiedziałam i czułam że ta rozmowa nie będzie należała do miłych
-Dobra od razu przejdę do rzeczy. Jak będziesz mi przerywała albo utrudniała śpiewanie to gorzko pożałujesz. Musisz się z tym pogodzić odbije ci wszystkich fanów.
-Że co niby ty moich fanów oj chyba ci się coś pomyliło dziewczynko. A tak na dodatek to ja ci w niczym nie przeszkadzam bo nie jestem taka wredną małpą jak ty-powiedziałam i byłam już zła miałam ochotę się rozłączyć no ale za dobrze mnie wychowali.
-Dziewczynko?! To ty tutaj jesteś chyba dziewczynką. I pamiętaj na koncercie mam swoją garderobę-powiedziała a ja nie wiedziałam o co jej chodzi
-Jaką garderoby? Czy ty się dobrze czujesz? O co ci w ogóle chodzi?
-No na twoim koncercie-odpowiedziała swoim głosem przepełnionym nienawiścią do mnie
-Co?-nadal nie wiedziałam o co chodzi?
-To ty jeszcze nic nie wiesz?-spytała
-No najwidoczniej nie. A co mam wiedzieć?
-No na twoim koncercie mamy zaśpiewać razem piosenkę a później ja zaśpiewam też sama swoją.
-Że co proszę?!-krzyknęłam
-Tak wiem mi też się do nie podobało bo cie nie znoszę no ale sława to sława
-Nawzajem. A i słuchaj paniusiu nie będziesz śpiewać ze mną na moim koncercie i wybij to sobie z tej twojej głowy.
-No to zobaczysz.
-Umowa jej już podpisana?-spytałam
-Jeszcze nie ale zaraz będzie
-No na pewno ze mną nie zaśpiewasz.-powiedziałam i teraz się rozłączyłam bo musiałam szybko dzwonić do Kate żeby nie podpisywała umowy na to wariactwo. Gdy próbowałam się do niej dodzwonić wyjaśniłam Justinowi o co chodzi bo patrzył na mnie z wielkim zdziwieniem.
-Słucham-wreszcie odebrała
-Nie podpisuj żadnego kontraktu z Seleną-powiedziałam prosto z mostu
-Dlaczego?-spytała zdziwiona
-Bo ja jej nienawidzę i nie chce z nią śpiewać
-Ale wiesz że musisz się jakoś wypromować i takie sprawy działają ci na korzyść nie na odwrót
-No ale..
-Nie ma ale narazie nie możesz wydziwiać bo dopiero startujesz. No chyba że masz jakąś Gwiazdę w zamian za Selene.
-Inna gwiazda zamiast Seleny?
-Tak to masz jakąś?
-Kurde Miley akurat nie ma a ona by się zgodziła-powiedziałam zrezygnowana
-No właśnie wiec chyba zostajemy na Sel-powiedziała
-Ja ja z tobą zaśpiewam-nagle Justin włączył się do rozmowy. Popatrzyłam na niego pytającym wzrokiem.
-Powiedz że ja z tobą zaśpiewam-powiedział ponownie
-Na pewno?-spytałam ruszają tyko ustami
-Tak mów że zaśpiewam
-Kate mam już kogoś kto zaśpiewa-powiedziałam
-Kogo?
-Justina Biebera
-Hmm.....
Tagi: Rozdział 23
15.02.2012 o godz. 23:57

Rozdział 22

*** Oczami Patti ***

Już ponad tydzień siedzę w szpitalu a ona nadal się nie budzi. Lekarze mówią że jeśli się tylko obudzi będę mogła zabrać ja do domu i o niczym innym nie marze. Rodzice Leny przyjechali jak najszybciej się dało byli tu tydzień ale musieli wracać obowiązki ich wzywały. Tak bardzo się z nią związałam że nie wyobrażam sobie że ona się nie obudzi. Sprawca został złapany ale nie chce się przyznać dla kogo pracował więc tylko on został skazany ale nawet nie wiem na ile. Justin przychodzi jak najczęściej do szpitala przez co rozstał z Seleną bo była ona zazdrosna i z nim zerwała.
-Gdzie ja jestem? -usłyszałam nagle. Szybko podbiegłam do łóżka i widziałam że Lena próbuje utrzymać otwarte oczy ale nadal nie może. Zawołałam lekarza i podali jej jakieś leki po czym znowu zasnęła
-No więc już połowa drogi za nami. Może pani ją zabrać do domu tylko że narazie będzie spała bo podaliśmy jej leki nassane alby jeszcze teraz organizm się trochę zregenerował-powiedział lekarz
-Boże jak się ciesze-powiedziałam- ale dlaczego dopiero połowa drogi?
-No bo po takich uszkodzeniach to teraz będzie mieć dietę i dopiero do niej będziemy dodawać składniki więc dopiero po długiem okresie będzie mogła się odżywiać tak jak kiedyś-odpowiedział lekarz
-Rozumiem. Więc co ile mamy z nią przyjeżdżać na kontrole?
-Najlepiej co jakiś tydzień- potem jeszcze chwile porozmawialiśmy a następnie razem z Kannym przetransportowaliśmy Lenę do domu. Zadzwoniłam do Justina ale nie odbierał pewnie ma teraz wywiad pomyślałam wiec zadzwoniłam do Scoota i powiedział mu żeby Justin przyjechał jak najszybciej do domu.

*** Oczami Leny ***

Obudziłam się w jakimś pokoju nie poznawałam go bo nigdy w nim nie byłam. Z dołu usłyszałam rozmowę Patti i Kennego wiec szybko do nich zeszłam. Po drodze poczułam lekki ból brzucha ale olałam go.
-Hej wam-powiedziałam z wielkim uśmiechem a oni podeszli i mnie przytulili.
-No nareszcie bo już myślałam że zwariuje-powiedziała Patti
-Powiedzcie mi co się stało bo nic nie ogarniam po tym jak przecięłaś mi rękę-powiedziałam i popatrzyłam na Patti, Następnie razem wytłumaczyli mi co i jak byłam lekko zszokowana no ale kto by nie był. Po jakiś 15 min pod dom zajechał samochód Justina. Od razu chciałam się z nim przywitać lecz Patti złapała mnie za rękę
-Podrażnię się z nim trochę a ty idź na górę- byłam w szoku z jej świetnego humoru
-A kiedy mam zejść?-spytałam
-Będziesz wiedziała z naszej rozmowy- poszłam na górę a za chwile do domu wszedł Justin
-Hej mamo co tam chciałaś-spytała i poszedł do kuchni gdzie była jego rodzicielka
-No nic szczególnego po prostu chciałam spędzić trochę czasu ze swoim synkiem-odpowiedziała chłopakowi
-Ahaa...-po głosie było widać że Justin się lekko zdziwił - Dobra a byłaś dziś u Leny?-dodał po chwili
-Nie-odpowiedziała bez entuzjazmu
-Dlaczego? No ale dobra mniejsza o to ja zaraz do niej jadę
-Nie sądzę żeby to było leprze od tego co dla ciebie mam-powiedziała Patti
-To znaczy?
-No mam niespodziankę którą na pewno bardzo chcesz-odpowiedziała
-Mamo jedne czego teraz chce to jest to aby Lena się obudziła a następnie żebym mógł z nią poważnie porozmawiać-powiedział Justin a ja weszłam do kuchni było mi bardzo miło gdy usłyszałam co powiedział. Justin mnie nie zauważył bo stał tyłem.
-Odwróć się-powiedziała Patti z wielki uśmiechem na twarzy
-Po co?-spytał a następnie się odwrócił
-Hej-powiedziałam i się uśmiechnąłem
-Lena!-krzyknął i do mnie podbiegł podniósł mnie w uścisku i dokoła się obróciliśmy- Nawet nie wiesz jak się cieszę-dowiedział
-Ja też się ciesze-powiedziałam i się od siebie oderwaliśmy
-No to o czym chcesz tak poważnie ze mną rozwiać?-spytałam
-Chodź pogadamy u mnie w pokój- pociągnął mnie na górę do swojego pokoju. Gdy weszliśmy siadłam na łóżku a Justin chodził w tę i wewte. Po chwili zaczęło mnie to denerwować wiec podeszłam do niego przycisnęłam go do ściany
-Mów o co chodzi-powiedziałam patrząc w w jego cudowne oczy. Nie minęła sekunda a to już ja byłam przyciśnięta do ściany
-No bo chodzi o to-zaczął Justin i widziałam że bardzo się stresował
-Cholernie mi na tobie zależy uświadomiłem to sobie wtedy gdy moja mama powiedziała że jest z tobą źle i jesteś w szpitalu. Wtedy dotarło do mnie ze mogę cię stracić i że jesteś dla mnie bardzo ważna. A teraz w kuchni jak cię ujrzałam to myślałam że umrę ze szczęścia. Lena ja cię kocham- wydusił z siebie na jednym wydechu. A patrzyłam na niego i byłam w dużmy szoku
-Justin ja.....
_______________________________________________
Przepraszam że taki nudny ale jakoś straciłam wenę. Wszystkim serdecznie dziękuje za komentarze:)
Tagi: Rozdział 22
02.02.2012 o godz. 15:16

Rozdział 21

*** Oczami Justina ***

Gdy Lena już przedstawiła sprawę reszcie i poszła na górę zobaczyć co jest z Michałem. Wszystkich przeprosiłem i było już spoko. Po jakiś 15 minutach Michał i Lena zeszli na dół . Razem gadaliśmy gdy nagle wstała Aga i zaczęła
-Dobra skoro jesteście tu wszyscy a ja zebrałam się wreszcie na odwagę muszę to powiedzieć. A więc tak. Pierwsze co to jestem z Karolem i spodziewam się jego dziecka. I w związku z tym wyjeżdżam z nim nie powiem wam gdzie bo nie wiem. Najważniejsze jest to że zaczynamy z nim wszystko od nowa wiec po przeprowadzce nie będę utrzymywać z wami kontaktu i wy tez nie próbujcie ze mną bo nie chce tego. Może kiedyś się spotkamy ale będzie to przez przypadek i nie obiecuje że się do was wtedy odezwę-gdy skończyła mówić byłem w takim szoku że nie byłem w stanie nic powiedzieć. Gadałem z Karolem i wiem że musi się ukrywać bo porządnie narozrabiał ale nic nie mówił o niespotykani się i w ogóle. Dlaczego ona ją tak potraktowała przecież to jest jej najlepsza przyjaciółka. Po chwil przemyśleń zobaczyłem że Michała już niema a Lena krzyknęła że brzydzi się Agą i także wybiegła.
-Lepiej to już jej potraktować nie mogłaś?!-spytałem z lekko podniesionym głosem
-A co miałam niby zrobić?!-krzyknęła Aga
-Wytłumaczyć sprawę tak jak to zrobił Karol tłumacząc mnie.
-Jasne. Tylko że jej się wszystko w życiu udało a mnie prawie nic! Poznała ciebie co było jej marzeniem! Teraz kariera! A ja przy niej byłam jak cień. Teraz mogę zacząć wszystko od nowa sama z Karolem!
-Czyli prosto mówiąc skrzywdziłaś ja przez swoje zranione ego. Jesteś podła. A i nie zapominaj że nie będziesz sama z Karolem bo spodziewasz się jego dziecka.
-Tylko zmyślałam z ta ciążą bo inaczej by mnie nie wybrał bo kocha Lenę. A tylko raz mieliśmy taki incydent jak byliśmy pijani i powiedziałam że wtedy zaszłam w ciąże.
-Boże dziewczyno co z tobą jest nie tak-chciałem już dokończyć wypowiedz ale do domu wszedł Michał. Popatrzyłem na niego był w masakrycznym stanie i nie dziwie mu się
-Michał gdzie jest Lena?-spytałem tylko
-Powiedziała że chce jeszcze chwile pospacerować jest w pobliskim parku-odpowiedział i poszedł na górę
-Dobra ja pójdę ja znaleźć i przyprowadzę ją do domu-powiedziałem
-Dobrze skarbie. Pociesz ją może jakoś bo dziś sporo przeszła-powiedziała moja rodziciela i z niechęcią spojrzała w stronę Agi. Szybkim krokiem zmierzłam do parku i po chwili zobaczyłem ją siedziała na ławce i płakała. Podszedłem do niej ostrożnie i ja przytuliłem spojrzała na mnie i się we mnie wtuliła. Siedzieliśmy tak przez chwile gdy spojrzała na mnie swoimi załzawionymi oczyma. Była tak niewinna a tyle bólu ja spotkało. Nie wiem dlaczego ale zbliżyłem się do niej i wpiłem się w jej usta były takie miękkie, przez chwile oddawała pocałunek, całowała świtanie ale po chwili się otrząsnęła
-Przepraszam nie chciałam-powiedziała prawie szepcząc
-To nic-odpowiedziałam
-Justin masz dziewczynę i to się w takiej sytuacji już nigdy nie powtórzy
-To che abyś to pamiętała jak najlepiej-powiedziałem i wpiłem się jeszcze raz w jej ust. Gdy się z nią całowałem poczułem dziwne ciepło w brzuchu którego już od dawna nie czuje gdy całuje się z Seleną. Po chwili Lena lekko mnie odepchnęła ale tak abym nie poczuł się urażony
-Obiecaj mi że nikt się o tym nie dowie- powiedziała
-Obiecuje ale ja zawsze będę pamiętał-odpowiedziałem a dziewczyna zawstydziła się i spuściła głowę

***Miesiąc później ***

Tak jak w poprzednich miesiącach trochę pozmieniało się w moim życiu. Zacznę od początku więc Aga wyjechała i nas zostawiła i nigdy jej tego nie wybaczę no ale bywa. Okazało się że Michał został bez opieki bo był niepełnoletni i miał trafić do domu dziecka ale przedstawiłam wszystko moim rodzicom i tak jakoś wyszło że zadzwonili do rodziców Michała do Australii i dogadali się z sądem że tamci nie chcą własnego syna(szok!!) i moi rodzice są teraz prawnymi opiekunami Michała nawet już w mediach podałam kiedyś że to mój brat. Z Justinem gadamy normalnie przynajmniej próbujemy bo po tamtym incydencie w parku każdy pamięta. Chciałam to wymazać z pamięci ale nie mogłam po jakimś czasie poczułam że Justin jest kimś dla mnie ważnym. Mam swojego menadżera który nie wiem jak to zrobił ale mnie wypromował jako pisankarkę i wydałam pierwsza płytę jest na niej 2 moje piosenki a reszta covery no ale dopiero zaczynam.
***

-Michał przyszła Miley wiec my z resztą jesteśmy na dworze!-krzyknęłam do Michała który siedział w swoim pokoju pewnie sprzątał bo rodzice mają przyjechać a on ma tam niezły bajzel. Na dworze była Miley z Liamem, Patti, Kanny i chłopaki z One Direction zaprzyjaźniłam się z nimi dzięki Miley a szczerze mówiąc to spodobał mi się Harry ale to nie to co Justin. Zaplanowaliśmy na dziś gilla i było cudownie.Po jakimś czasie przenieśliśmy się nad basen.
-Dzień dobry jestem tu do przeczyszczenia basenu-przedstawił się jakiś koleś nie znałam no ale skoro od basenu to proszę bardzo. Zaczął zajmować się basem ale po jakiś 15 min zabawy zachłysnęłam się czymś i nieznajomy podał i butelkę
-Masz szybko popij to pomoże- nie patrzyłam na butelkę tylko szybko popiłam substancje a chłopak który mi ja podał zaczął uciekać. Po sekundzie poczułam że coś zżera mnie od środka nie wiedziałam co się dzieje. Upadłam na płytki przed basenem i zaczęłam wymiotować krwią. Kanny podbiegł do mnie i złapał butelkę z której wcześniej piłam
-Patti dzwoń na szpital on dał jej kwas a ona go wypiła!-krzyknął olbrzym. Ja nie mogłam już nic zrobić leżałam i cały czas z ust leciała mi krew. Po chwili Patti skończyła rozmowę
-Karetka już jedzie! A teraz kazali mi lekko podciąć jej żyły na ręce bo we krwi jest ten kwas i trzeba się go pozbyć.
-Co?!-krzyknął Harry
-Tak oni jada z krwią i jej ją od razu podadzą-powiedział patti a następnie poczułam straszny ból w okolicy nadgarstka. Nie minęło 5 sekund jak straciłam przytomność.....
Tagi: Rozdział 21
30.01.2012 o godz. 17:53

Rozdział 20

Dojechaliśmy do domu już chciałam wejść gdy Justin złapał mnie za nadgarstek więc odwróciłam się do niego wtedy chłopak zbliżył się do mnie i patrzył prosto w moje oczy
-Boje się-powiedział skruszonym głosem
-Nie ma czego. Będzie dobrze-odpowiedziałam
-Ale mimo wszystko będziesz mnie wspierać?-spytał prawie niesłyszalnie i spuścił głowę no dół
-Justina jakiego poznałam. Zawsze-podniosłam jego głowę za podbródek i pogłaskałam go po policzku. Chłopak przystawiał się do pocałunku ale ja nie byłam jeszcze gotowa bo nadal czułam coś do Adriana więc szybko dodałam- Ale jak znów się zmienisz w to coś z rana to żegnam- pociągnęłam go do domu. Gdy weszliśmy słyszeliśmy głosy w salonie wiec poszliśmy w tamtą stronę
-Jak ja mam tak wejść po tych zachowaniach-powiedział Justin
-Poczekaj tu a jak powiem żebyś przyszedł to przyjdź-spojrzałam na niego i się uśmiechnęłam . Weszłam do salonu i wszyscy na mnie spojrzeli.Nie wiedziałam co powiedzieć lecz po chwili namysłu zaczęłam
-No więc moi kochani pojechałam po Justina
-I co zawiozłaś go do domu bo z nami to by za kare musiał siedzieć-spytał Kanny
-No nie do końca-odpowiedziałam
-To znaczy?-spytała tym razem Patti
-No bo jakby to powiedzieć pojechałam po Justina w waszych oczach takiego chamskiego i tak dalej. Ale przywiozłam tu już nowego który żałuje za swoje zachowanie i liczy na przebaczenie-wszyscy patrzyli na mnie w wielkim osłupieniu
-Słucham?-spytała zaszokowana Patti
-No...-chciałam dalej tłumaczyć-Dobra Justin chodź tutaj i ty im to wytłumacz bo po mojemu nie rozumieją-Chłopak staną koło mnie
-Dobra ty się tłumacz a ja pójdę zobaczyć co z Michałem i zaraz przyjdę-powiedziałam i poszłam na górę zobaczyć jak on się czuje bo strasznie źle znosi przeloty. Zapukałam do drzwi od jego pokoju i usłyszałam ciche proszę. Weszłam do pokoju było w nim zupełnie ciemno. W ciemności zobaczyłam zarys chłopaka. Leżał na łóżku, ostrożnie podeszłam i usiadłam koło niego
-No młody jak się czujesz?
-Aaa to ty. I nie za dobrze ale za jakiś czas powinno mi przejść-odpowiedział
-A kto to by miał być?-spytałam
-Myślałem że Aga
-A coś z nią nie tak?
-No bo kurde ciągle mnie upomina i wtrąca w moje życie gorzej normalnie niż moja matka, Nie wiem co się z nią ostatnio stało. Po tym jak zostałaś modelką to się nadopiekuńcza zrobiła. Przedtem mieliśmy fajny kontakt ze sobą a teraz to porażka. Cięgle się na nią wkurzam a ta i tak nie daje za wygraną-powiedział Michał. A ja aż ze zdziwienia otworzyłam buzie dobrze że było ciemno to chłopak nie zauważył tego.
-Może próbuję Ci wynagrodzić to że rodzice w pewnym sensie was zostawili-powiedziałam
-Nie w pewnym sensie tylko tak zastawili nas powiedzieli że jesteśmy już na tyle duzi że możemy poradzić sobie sami a oni wyjechali sobie do Australii bo tam dostali etat w pracy
-Przykro mi-tyle byłam w stanie powiedzieć
-Nie mogli nas zabrać ze sobą. Wiem że bym was stracił ale ja ich kocham-powiedział prawie płacząc. Objęłam go ramieniem żeby go pocieszyć a ten wtulił się w mnie i zaczął płakać. Gładziłam go po włosach i uspokajałam. Byłam w dużym szoku bo nie wiedział żeby on tak płakał a w ogóle to żeby jakiś chłopka tak płakał. Po chwili ogarnął się
-To co zejdziemy na dół-spytałam zapalają światło
-Pewnie. Ale zanim zejdziemy to muszę ci podziękować i wiesz co jesteś dla mnie jak siostra-powiedział Michał a mi zrobiło się miło na sercu.Podeszłam do niego i go przytuliłam
-Nie ma za co i ty też jesteś dla mnie jak brat- zeszliśmy za dół a tam była już całkiem miła atmosfera wszyscy się śmiali razem z Justinem. Była już 1 w nocy ale nikt nie zważał na to uwagi. Nie dziwię się im bo tak dawno nie widzieli się z takim Justinem. Wszyscy śmieliśmy się i wygłupialiśmy ale ja miałam takie głupie uczucie że coś za chwilę wydarzy.
-Dobra skoro jesteście tu wszyscy a ja zebrałam się wreszcie na odwagę muszę to powiedzieć- nagle Aga zaczęła mówić i wszyscy skupiliśmy się na niej
-A więc tak. Pierwsze co to jestem z Karolem i spodziewam się jego dziecka. I w związku z tym wyjeżdżam z nim nie powiem wam gdzie bo nie wiem. Najważniejsze jest to że zaczynamy z nim wszystko od nowa wiec po przeprowadzce nie będę utrzymywać z wami kontaktu i wy tez nie próbujcie ze mną bo nie chce tego. Może kiedyś się spotkamy ale będzie to przez przypadek i nie obiecuje że się do was wtedy odezwę-powiedziała Aga a ja nie mogłam w to uwierzyć ona moja przyjaciółka tak mnie potraktowała jak jakiegoś śmiecia, waloną zabawkę którą można bez niczego zostawić
-To dlatego byłaś taka w dupę uprzejma-z moich przemyśleń wyrwał mnie Michał który stał akurat koło mnie
-Zrozum..-zaczęła Aga ale Michał nie dał jej dokończyć
-Wal się i jedź sobie w najlepsze, Życzę ci żeby Karol cie zostawił i żebyś została sama bez nikogo!-wykrzyczał przez płacz i wybiegł z domu. Ja byłam w takim osłupieniu że stałam nieruchomo. Aga zaczęła do mnie podchodzić i mnie przytuliła
-Przepraszam ale tak będzie dla mnie lepiej. Ale proszę cię...-nagle uprzytomniałam sobie że ona mnie obejmuje wiec w sekundzie odepchnęłam ją od siebie. Dziewczyna spojrzała na nie zdziwiona
-Co taka zdziwiona?!- krzyknęłam
-Bo ja chciałam...
-Co chciałaś!! Nie obchodzi mnie to! Nienawidzę Cię! Nie chce cię już nigdy więcej widzieć! Ale pewnie tobie to jest na rękę!-krzyczałam przez łzy. Dziewczyna złapała mnie za rękę
-Nie dotykaj mnie! Brzydzę się tobą!-wykrzyczałam i wybiegłam tak samo jak Michał . Po chwili biegu zobaczyłam go jak siedzi koło jakiegoś murku i płacze tak samo jak ja. Podeszłam do niego i go przytuliłam
-Zostałem sam rozumiesz sam . Jak ja sobie poradzę-mówił przez łzy
-Nie nie zostałeś sam-także mówiłam płacząc
-Co ja mam zrobić
-Pamiętasz jesteś dla mnie jak brat. Zamieszkasz ze mną-powiedziałam
-Co? Nie mogę. Ty masz swoje życie
-Tak mam z bratem Michałem-chłopak spojrzał na mnie a ja się lekko uśmiechnęłam przez łzy
-Dziękuje Ci- odpowiedział i ponownie się do mnie przytulił
Tagi: Rozdział 20
27.01.2012 o godz. 23:20

Rozdział 19

-Ale Lena...-zaczął Justin ale przerwałam mu
-Nie Justin żadne ale tylko zobacz co ty robisz. Jak potraktowałeś własną matkę i resztę? Ja nie mam zamiaru tego tolerować inni traktują cie jakby się nic nie stało ale ja taka nie będę. Przykro mi.-powiedziałam
-Nie chce żeby to się tak skończyło. A ty chcesz?-spytał a ja patrzyłam nadal w podłogę i nic nie mogłam odpowiedzieć bo łamał mi się głos a spojrzeć na niego także nie mogłam bo miałam łzy. A nie chciałam żeby Justin to widział bo to jednoznaczne z tym że mi na nim zależy.
-Spójż mi w oczy i odpowiedz- powiedział z przejęciem w głosie i ręką złapał mój podbródek a następnie podniósł go abym spojrzała mu w oczy. Gdy uniósł mi głowę to jedna z łez wydostała się i spłynęła mi po policzku ale szybko ją wytarłam. Brunet patrzył na mnie ze smutnym wzrokiem.
-No i co chcesz usłyszeć!?-krzyknęłam-Nie nie chce żeby to się tak skończyło ale nie dajesz mi wyboru-moją wypowiedz przerwała Selena która krzyknęła z podjazdu przed domem
-Długo jeszcze będziesz tracił czas na ludzi nie z twojej półki! Ja czekam- Wtedy nie wytrzymałam i dałam moim łzą spływać po policzkach. Justin spojrzał na mnie z przeproszeniem w oczach
-Na co czekasz księżniczka czeka!-krzyknęłam
-Lena..
-Nie Lena tylko wyjdź stąd. To nie ma sensu-otworzyłam drzwi i wykonałam gest ręką aby chłopak opuścił moje mieszkania a następnie odeszłam i poszłam do kuchni. Podeszłam po blatu, oparłam się o niego i nasłuchiwałam co się dzieje czy chłopak wyszedł. Z jednej strony chciałam żeby wyszedł ale jakaś część mnie prosiła alby został. Po chwili usłyszałam trzepnięcie drzwiami i następnie Selene
-No nareszcie ile można?-Potem odjechali a ja zsunęłam się po blacie kleknęłam na podłodze i zaczęłam płakać. Po chwili ktoś już mnie obejmował ale poczułam że ten ktoś też płacze. Podniosłam głowę żeby zboczyć kto to. Była to Patti nie powiem byłam zdziwiona.
-Myślałam że będzie inaczej- powiedziała i się we mnie wtuliła- ty miałaś taki dobry wpływ na niego. Myślałam że się odmieni jak tu będziesz ale na marne bo za długo przebywał z Seleną. Tak mi przykro- przez chwilę razem popłakałyśmy ale po kilkunastu minutach razem ogarnęłyśmy się i poszłyśmy do reszty. Zapewne wszystko słyszeli bo siedzieli cicho. Cisze przerwał Kanny
-I tak był trochę inny. Dawno nie słyszałam żeby tak z kimś gadał-powiedział po chwili zastanowienia
-Tak czyli jak?-spytałam
-No tak szczerze. Tylko szkoda że ta Selena sie odezwała bo tak to już było widać że mięknie. Gdyby nie ona...
-Dobra Kenny gdyby nie ona to by wszystko było inaczej koniec rozmowy nie mam zamiaru dziś już psuć sobie humoru-powiedziała Patti. Siedzieliśmy tak jeszcze chwilę i włączyłam film. Potem okazało się że Kenny i Patti będą u mnie spać. Po czym wielkolud kupił sobie piwo i się nim delektował przy dalszej części filmu. O jakieś 22 był już trochę wstawiony i wszyscy się z niego nabijali. Nasza miłą zabawę przerwał telefon Kennego. Olbrzym rozmawiał podenerwowany przez chwilę i w końcu się rozłączył.
-Nie wiem co ten gówniarz zrobił ale muszę jechać po niego-powiedział patrząc na nas
-No chyba Cie pogięło człowieku ty jesteś po alkoholu-spojrzałyśmy na niego razem z resztą
-No to co mam zrobić. On ucieka przez fankami i nie wie co zrobić- odpowiedział a ja popatrzyłam na Patti z pytającym wzrokiem
-Nie patrz na mnie ja nie mam prawa jazdy-powiedziała po chwili
-No to pięknie. Masz GPS w samochodzie?-spytałam bo wiedziałam że muszę jechać po tego głąba bo nikt inny nie może. Poszliśmy do samochodu i Kenny wszystko ustawił
-Na pewno chcesz jechać?-spytał
-A mam inne wyjście?-popatrzyłam na niego
-No nie-zaczął się śmieć. Zaczęłam szybko jechać. GPS kierował mnie na daną ulice ale tez w kółko powtarzał ''zwolnij'' nie zwracałam na to uwagi tylko jechałam bardzo szybko bo nie wiedziałam czy mu się coś stanie. Po jakiś 5 min zobaczyłam biegnącą grupkę dziewczyn potem przyjrzałam się a przed nimi Justin. Co za ciołek pomyślałam. Szybko do niego podjechałam i zatrzymałam się z piskiem opon. Chłopak wparował do samochodu a następnie odruchowo spojrzał przez okno co z dziewczynami. Nie zwracałam na to uwagi i od razu ruszyłam także z piskiem opon.
-Wow co tak szarżujesz nigdy Ci się to nie zdarza nawet w nerwach-mówił chłopak nadal nie odwracając się w moją stronę-Ale dzięki że przyjechałeś Ken...-wtedy się odwrócił i zobaczył że to ja. Chciało mi się śmiać z miny i reakcji bruneta ale dzielnie trzymałam kamienną twarz. Justin zamilkł jakby stracił głos cały czas się na mnie patrzył. Dojechaliśmy do świateł, było czerwone więc stanęłam i następnie spojrzałam na chłopaka
-Gdzie mam Cie zawieść?-spytałam bez entuzjazmu
-Tam gdzie reszta. Potem się zmienię i to ja będę prowadził i pojadę z nimi do domu-odpowiedział
-No to masz problem bo Patti i Kenny u mnie śpią. Wiec gdzie mam Cię zawieść?-spytałam ponownie.
-Nie wiem-powiedział a następnie włożył twarz w swoje dłonie i opadał bezwładnie na siedzenie. Wiedziałam że coś go trapi wiec zatrzymałam się na poboczu. Następnie złapałam głęboki wdech i przemówiłam
-No dobra na chwile zapomnij o tej kłótni z dzisiaj i mów co się stało- Justin podniósł głowę i spojrzał mi w oczy a ja zaniemówiłam on miał łzy w oczach.
-Pokłóciłem się z Seleną a gdy od niej wyszedłem i wolnym krokiem spacerowałem po mieście wszystko sobie uświadomiłem
-Czyli co?-spytałam
-Że wszystko straciłem. Rodzinę, ekipę, przyjaciół i dziś jeszcze ciebie
-Może nie wszystko stracone a raczej nic-wtedy popatrzył na mnie jakbym mówiła w innym języku
-Rodzinę i ekipę przeprosisz przyjaciół tak samo. Dwa pierwsze na pewno wybaczą a przyjaciele także a jeśli nie to nie zasługują na ciebie. No więc jedziemy-powiedziałam i chciałam ruszyć ale Justin złapał mnie za rękę
-Zapomniałaś o kimś. O sobie. Wybaczysz?-spytał
-No nie wiem-odpowiedziałam i zaczęłam udawać że się zastanawiam. Chłopak posmutniał wtedy wybuchnęłam śmiechem
-No przecież żartuje. Dam Ci jeszcze szanse-Justin uśmiechnął się i mnie przytulił.
Tagi: Rozdział 19
23.01.2012 o godz. 23:10

Rozdział 18

***4 miesiące później ***

To może zacznę od tego co się u mnie pozmieniało. Wiec tak jest początek czerwca ja zdałam matury wiec koniec szkoły bardzo się z tego powodu cieszę. Gdy zaczęłam prace u Armaniego było ciężko bo musiałam się uczyć i pracować u niego co było ciężkie samo z siebie a na dodatek musiałam do niego dojeżdżać na różne sesje. Następnie zainteresowali się mną inni projektanci a także agencje kosmetyczne i różne takie. Cały czas mieszkałam w Warszawie co bardzo mi utrudniało całe życie ale było warto bo już trochę byłam rozpoznawana może nie wszędzie ale już gdzie nigdzie. Zaprzyjaźniłam się bardzo mocno z Miley Cyrus. A w związku z Justinem to cały czas utrzymywaliśmy kontakt. Byłam u jego rodziny on także u mojej ale przez ostatnie 3 miesiące jest w trasie z Seleną z którą nadal jest więc nie widzieliśmy się ale także nie słyszeliśmy myślę że to za sprawą Seleny ale nie przejmuję się tym bo teraz mam więcej na głowie. Przeprowadzam się do NY będę. Jadę tam bez mamy i taty moja mama załatwia mi menadżera który ma mnie pilnować tam i załatwiać sprawy związane z moja karierą. Oprócz tego moja mama poprosiła Patti żeby czasami zaglądała do mnie czy wszystko gra. Będę mieszkała koło Miley więc razem jesteśmy zadowolone. Teraz gdy są wakacje do NY jedzie ze mną Aga i Michał. Z Adrianem się pokłóciliśmy i myślę że zakończyliśmy związek ponieważ powiedział że jak wyjadę to z nami koniec a wyjeżdżam wiec to jest równo znaczne. Jest mi z tego powodu bardzo przykro ale muszę tam jechać bo tak będzie łatwiej.

Rano

Byłam już na miejscu w moim domu. Gdy razem z Agą i Michałem dojechaliśmy na miejsce byliśmy zaskoczeni jak piękny jest ten dom. Szybko weszliśmy i zaczęliśmy wszystko rozpakowywać. Po południu miała wpaść do mnie Patti i się przywitać. Justin kończył dziś trasę ale wątpię żeby się pofatygował i do mnie przeszedł bo ostatnio trochę się zmienił za sprawą Gomezowej. Po skończeniu razem z reszta upadliśmy razem na kapnę w salonie. Włączyłam telewizor i zaczęliśmy oglądać różne plotki znudziło nam się więc miałam zadzwonić po Miley i powiedzieć że już jestem w NY ale gdy szłam po telefon ktoś zadzwonił do drzwi. Poszłam szybko otworzyć drzwi a za minim stała Patii i Kenny.
-Boże jak ja dawno was nie widziałam-powiedziałam i przytuliłam Patti. Kobieta odwzajemniła mój uścisk.
-Proszę wchodźcie-wykonałam zapraszający gest ręką
-A ze mną się nie przywitasz- powiedział nagle Kanny
-Oczywiście że się przywitam olbrzymie-zaśmiałam się i on również. Później podniósł mnie w uścisku do góry
-O jak cie dobrze widzieć mała -powiedział po chwili
-Ciebie taż-odpowiedziałam - potem poszliśmy razem do salonu i zasiedliśmy w nim
-Kenny a ty nie powinieneś być teraz z Justinem?-spytałam zdziwiona że chłopak został sam bez ochrony
-Nie został u Seleny a jak gdzieś się będą razem ruszać to pójdą z jej ochroniarzem. Ale przydał by mu się solidy kopniak na otrzeźwienie -powiedział Kenny
-Co masz na myśli-popatrzyłam na niego z podejrzliwym spojrzeniem
-Oj nieważne dziś nie będziemy ci zatruwać życie-wtrąciła się Patti i krzywo się uśmiechnęła
-No dobra to wy sobie teraz tu posiedźcie a ja pójdę z Patti do kuchni i pogadamy-podeszłam do niej i złapałam ja za rękę a następnie pociągnęłam w stronę kuchni. Kobieta powiedział mi wszystko że Justin jest teraz chamski zachowuje się jak szczeniak nikogo niesucha zamienia się powoli w coś takiego jak Selena jest na każde jej zawołanie i takie tam. Nie powiem zabolało mnie to bo myślałam że się nie zmienił i będzie tak jak kiedyś. W trakcie naszej rozmowy zadzwonił mój dzwonek do drzwi nie chciało mi się iść i otwierać wiec krzyknęłam tylko proszę a Patti w tym czasie poszła do reszty do salonu. Do domu wszedł Justin trochę się zdziwiłam że jednak przyszedł może się nie zmienił tak bardzo.
-Cześć-powiedziałam i szeroko się uśmiechnęłam
-Hej-odpowiedział i także się uśmiechnął a następnie podszedł mi mnie przytulił . Byłam zdziwiona ale odwzajemniłam uścisk.
-Jak tam trasa?-spytałam po chwili
-Można powiedzieć że bardzo dobrze ale nie będę teraz gadał o sobie-gadaliśmy tak przez chwilę
-Może pójdziemy do reszty czy tak będziemy tutaj stać-popatrzyłam na niego
-Ok to chodzimy-powiedział i pokazał gestem że mam iść pierwsza. Gdy weszliśmy do salony Patti i Kenny bardzo się zdziwili że Justin jest ze mną i w ogóle. Po chwili rozmowy do domu zadzwonił dzwonek poszłam otworzyć i myślałam że będzie to Miley ale niemiło się rozczarowałam była to Selena
-Jest Justin-spytała
-Tak jest-odpowiedziałam
-To go zawołaj i powiedz że już jedziemy do mnie
-Yyyy nie-odpowiedziałam i się na nią krzywo spojrzałam
-Słucham?
-To co słyszałaś. On teraz jest z nami i jest zajęty
-Jak ma tu być jeszcze przez jakiś czas to ja też
-No jeśli musisz to wejdź-powiedziałam z grymasem na twarzy. Dziewczyna wparowała do salonu a ja za nią. Wszyscy się dziwnie spojrzeli na nią oprócz Justina. Potem ja siadłam na miejscu obok Patti i Agi, Knyy siedział na fotelu jak Justin a Michał poszedł do łazienki bo źle się czuje po locie samolotem. Selena usiadła Justinowi na kolanach. Zaczęliśmy rozmowę i wszystko było ok ale Justin nic się nie odzywał po tam jak przyszła Selena
-Justin wracasz ze mną do domu? -spytała po chwili Patti
-Nie w tym życiu-chamsko odpowiedział
-Nie takim tonem do matki-wtrącił się Kenny
-Nie wtrącaj się bo to nie twoja sprawa a jak masz jakiś problem to cie zwolnię- odpysknął. Nie mogłam w to uwierzyć po tam jak przyszła Selena chłopak zmienił się nie do poznania.
-Co ci się nagle stało? Masz jakiś problem? -spytałam zdziwiona
-Nie twój interes i co ty tez masz z tym jakiś problem?- spytał a ja myślałam że zaraz podejdę i uderzę go w twarz
-Tak mam-odpowiedziałam już chamsko
-No to twój problem
-O nie do mnie tak na pewno nie będziesz mówił. To że inni nie zwracają Ci uwagi że stałeś się jakimś rozpuszczonym gówniarzem to twoja sprawa ale to jest mój dom i przy mnie na pewno nie będziesz się tak zwracał to własnej matki i do reszty tu osób-zdenerwowana wygarnęłam chłopakowi. Justin patrzyłam na mnie zdziwiony że mu się postawiłam
-No to nie będziemy rozmawiać-odpowiedział po tym jak Selena zmierzyła go wzrokiem
-Ok to wyjdź stąd i przykro mi że właśnie tak zakańczamy naszą znajomość-powiedziałam a do oczu cisnęły mi się łzy lecz zatuszowałam to i nie było tego widać. Po moich słowach Selena wstała i pociągnęła chłopaka w kierunku wyjścia. Poszłam za nimi żeby zamknąć drzwi ale zdziwiłam się bo Selena wyszła a Justin został pod drzwiami
-Długo masz zamiar tu tak stać?-spytałam
-Lena ja nie chce kończyć z tobą znajomości-powiedział z przejęciem w głosie
-Ale ja nie zamierzam utrzymywać znajomości z takim gówniarzem jakim się stałeś-powiedziałam ale nadal nie patrzyłam w jego oczy bo to by mnie rozproszyło i jego piękne czekoladowe oczy rozmiękczyły by mnie na dobre
-Ale....
Tagi: Rozdział 18
21.01.2012 o godz. 22:31

Rozdział 17

-Hej-powiedziałam z promiennym uśmiechem do naszej parki. Wtedy Selena zmierzyła mnie wzrokiem i zrobiła swoją krzywą minę.
-Coś się stało-spytałam zdziwiona bo zupełnie nie wiedziałam o co jej chodzi.
-Myślisz że jak sobie pogadałaś z Justinem to możesz się z nami zadawać-powiedziała z krzywą miną. To był dla mnie cios nie wiedział co się dzieje.Spojrzałam na Justina on nic nie zrobił to był dla mnie jeszcze większy cios niż słowa Gomezki.
-Mam wielka nadzieje że już się nigdy nie spotkamy- dopowiedziała i zaczęła przeżuwać kęs który właśnie wsadziła do ust. Wtedy coś we mnie pękło ponieważ niedawno sławny projektant zaproponował mojej mamie żebym została jego modelką. Moja mama uratowała mu życie operacją wiec on tak chciał się jej zrekompensować ale gdy zobaczył moje zdjęcia powiedział że jeszcze bardziej mu pomogła bo właśnie szukał modeli która jest śliczna i która zaczyna wszystko od samego początku. Moja rodzicielka spytała mnie o zdanie lecz po krótkim zastanowieniu się grzecznie odmówiłam bo ja miałam to co mi było potrzebne w życiu a sława by mogła je utrudnić. Lecz Giorgio powiedział że daje mi jeszcze pół roku namysłu a ten okres jeszcze nie upłynął wiec pod wpływem emocji nachyliłam się do Gomezki tak że nasze twarze dzieliło zaledwie kilka centymetrów i powiedziałam przez zęby
-Oj uważaj kochana bo to nie jest nasze ostatnie spotkanie ale przy następnym będzie to wyglądać zupełnie inaczej-dziewczyna spojrzała na mnie na początku z lekkim zalęknieniem ale później powiedziała ze śmiechem
-To był żenujące a zarazem śmieszne-chciałam coś jej jeszcze powiedzieć ale Adrian złapał mnie za rękę
-Lena skarbie to nie ma sensu ona i tak nie zmądrzeje-powiedział patrząc mi w oczy
-Masz całkowitą racje- odpowiedziałam i pocałowałam go w usta
-Patrzcie tam jest miejsce powiedziała Aga i pokazała wolny stolik
-Ok chodźmy tam- przytaknęłam i ruszyliśmy w tamtą stronę

*** Oczami Justina ***

Siedziałem na kolacji z Seleną ale nadal ze sobą nie rozmawialiśmy po tamtym incydencie przed hotelem wiec jeszcze nie przeprowadziłem z nią rozmowy na temat jej zachowania. Wtedy podeszła do nas Lena z chłopakiem i przyjaciółmi
-Hej-powiedziała jak zwykle z pięknym uśmiechem. Już chciałem się przywitać i powiedzieć żeby siadali ale Selena zrobiła krzywą mina czym zbiła mnie z tropu i na chwile zamilkłem i zastanawiałem się co się z nią dzieje
-Coś się stało-moje przemyślenia przerwała lekko zdziwiona Lena. Chciałem odpowiedzieć że nic i załagodzić całą sytuacje ale Selena była szybsza
-Myślisz że jak sobie pogadałaś z Justinem to możesz się z nami zadawać-powiedziała a ja myślałem że za chwileczkę zapadnę się pod ziemie. Mój głos ugrzęzł mi w gardle i nie mogłem nic powiedzieć. Dziewczyny zaczęły się kłócić ale Adrian w końcu powstrzymał Lenę i ta posłuchała go a następnie pocałowała go w usta i razem odeszli. Z niewyjaśnionych przyczyn zabolało mnie to. Patrzyłem jak odchodzi trzymając za rękę Adriana. Przez głowę przeszła mi myśl że to powinienem być ja ale po chwili szybko się jej pozbyłem. Popatrzyłem na Selene która niczym się nie przejęła że właśnie zrównała z błotem Lenę która traktowałem jak przyjaciółkę. Dziewczyna w końcu zobaczyła że coś jej nie tak
-Coś się stało misiu-spytała zdziwiona moją postawą. Wtedy zakryłem twarz rękami i wydusiłem z siebie
-Dziewczyno co się z tobą dzieje
-Justin skarbie o co ci chodzi?
-O to jak się zachowujesz-powiedziałem i odszedłem od stolika chciałem podejść do Leny i za wszystko ją przeprosić lecz nie było jej przy stoliku. Podszedłem wiec do reszty i grzecznie spytałem
-Gdzie jest Lena- Adrian spojrzał na mnie mrożącym spojrzeniem
-Co ci do tego?-spytał podirytowany
-Musze z nią pogadać. Wiesz gdzie poszła?
-Teraz za późno. Było powiedzieć coś jak twoja przesłodzona dziewczynka się nad nią znęcała
-Na co za późno? spytałem i olałem to co powiedział o Selenie bo to nie czas na kłótni z nim
-Dobra idź stąd tak będzie lepiej dla mnie i dla Ciebie-odpowiedział mi już o wiele ostrzej
-Nawet gdym wiedział gdzie poszła i i tak bym ci nie powiedział- dopowiedział i po tych słowach odszedłem od niego i udałem się na wielki taras przed restauracją widok był piękny zabierający dech w piersiach. Oparłem się o barierki i podziwiałem ten piękny widok lecz kątem oka zobaczyłem Lenę która rozmawia przez telefon zacząłem do niej iśc. ona zakończyła rozmowę i zobaczyła mnie idącego w jej kierunku od razu odwróciła się i chciała mi uciec lecz podbiegłem do niej i złapałem ją za rękę
-Zaczekaj porozmawiajmy-powiedziałem z nadzieja w głosie
-Nie mamy mamy o czym. Przecież nie mogę się z tobą zadawać
-Nie mów tak-Dziewczyna cały czas stała do nie tyłem gdy w końcu się odwróciła ujrzałem jej zaszklone oczy
-Wiesz jak ja się tam poczułam jak kompletne zero ale wiesz to się niedługo zmieni mam taka nadzieje. A tak na marginesie to nasza znajomość nie ma sensu bo ona nigdy nie będzie mnie uważać za kogoś równego sobie-powiedziała i chciała odejść lecz ja nadal trzymałem ja za rękę
-puść mnie-dodała
-nie
-Justin to nie ma sensu
-owszem ma proszę cie wybacz mi i niech będzie tak jak wcześniej i spędźmy te ferie w dobrej atmosferze
-Dobrze wybaczam ci ale ferii i tak nie spędzimy tak jak to zaplanowaliśmy bo za dwa dni wyjeżdżam
-zostań będzie fajnie
-oni zostają tylko ja wracam i to nie ze względu na Selene zobaczysz w swoim czasie dlaczego wyjechałam. A teraz jeśli chcesz chodź do reszty
-pewnie tylko nie wiem czy Adrian będzie zadowolony
-powinien dać rade-powiedziała i uśmiechnęła się
-Dziękuje
-Za co ?
-Za wszystko-powiedziałem i przytuliłem ja do siebie a ona odwzajemniła mój uścisk.
Tagi: Rozdział 17
20.01.2012 o godz. 16:09

Rozdział 16

Leżałam już na plaży jakieś czas i rozmyślałam co ta Selena sobie myślała tam przed tym hotelem. Ja bardzo lubię Justina ale wiem że on do niej coś czuje wiec nawet gdybym coś do niego czuła nie brnęła bym w to. Ostanie wydarzenia dały mi trochę do myślenia i jak myślę o Justinie to mam motylki w brzuchu ale to pewnie przez to że jestem jego fanką mam taka nadzieje bo ja przecież jestem z Adrianem. A wracając do Seleny z jednej strony nic do niej nie miałam no ale z drugiej nie przepadałam za nią bo to jak potraktowała Demi nie było w porządku niby takie przyjaciółki a tu jak Demi miała nałogi, zaczęła się ciąć to ta ja zostawiła. Po jakiś czasie wylegiwania się na słońcu poczułam że ktoś zasłania mi słońce
-Kimkolwiek jesteś zasłaniasz mi słońce-powiedziałam nieotwierającą nawet oczu
-Wiem to- powiedział i zaśmiał się. A ja poznałam ten aksamitny głos był to Justin wiec otworzyłam oczy i spojrzałam na niego miał wielki uśmiech na twarzy
-Ależ ty pięknie wyglądasz-powiedział i zmierzył mnie wzrokiem
-A ty znowu zaczynasz- powiedział ze śmiechem- Gdzie Selena?-spytałam zdziwiona że jej to nie ma
-Zapewne w pokoju ale nie jestem pewny
-Dobra odsłoń mi słońce i mów co się stało-powiedziałam bo po jego minie widać było że nie jest ok. Zrobił o co prosiłam odsłonił mi słońce i przysunął leżak do mojego i położył się na nim.(i tak to mniej więcej wyglądało http://www.zimbio.com/photos/Justin+Bieber/Selena+Gomez/Justin+Bieber+Selena+Gomez+Sunbathe/RMgGaIwaRuh ) Wstałam do pozycji siedzącej, podniosłam okulary żeby było widać moje oczy, spojrzałam na niego
-No dalej mów-powiedziałam
-Ale nic się nie stało-oczywiście zaprzeczył
-Mhm takie bajki to nie ze mną-powiedział i uniosłam jedna brew do góry
-No dobra powiem Ci. Chodzi o Selene bo ona się dziwnie zaczęła zachowywać odkąd zaczęliśmy być para tak wiesz w mediach bo spotykaliśmy się jakiś czas przed tym zanim to ogłosiliśmy no i wtedy była zupełnie inna taka zwykła. A teraz nagle zaczęła gwiazdorzyć i poniżać osoby w swoim otoczeniu. Na przykład nie szanuje swojej ekipy czyli tancerzy i chórku itp bo uważa że to ona jest najważniejszą gwiazdą. A moich to już w ogóle a ja bardzo szanuje inne osoby i nie wyobrażam sobie jak bym mógł być chamski dla swojej ekipy oni są dla mnie jak rodzina a ona tego nie rozumie i zawsze robi fochy jak jestem z ekipą itp
-Wiedziałam-powiedziałam niechcący
-Ale co?-spytał zdziwiony chłopak
-No że coś jest nie tak-odpowiedział żeby wybrnąć z sytuacji- A wiec słuchaj pogadaj z nią na ten temat i spytaj co się stało że wcześniej taka nie była. Możliwe że jak wtedy się spotykaliście to ona udawał to miłą dziewczynę a teraz jak jesteście już w takim poważnym związku że powiedzieliście to mediom to po prostu odpuściła i pokazuje prawdziwą siebie. A możliwe jest tez to że ma jakiś problem a ty nie zauważyłeś tego i ona tak po prostu odreagowuje stres a później jest jej na przykład przykro że zrobiła daną rzecz ale nie powie tego publicznie.-powiedziałam i sama się zdziwiłam że mogę tak gadać
-Dziękuje jesteś wspaniała-powiedział Justin i mnie przytulił. Później leżeliśmy jeszcze jakieś pół godziny na słońcu i zebraliśmy się do hotelu nasze pokoje znajdowały się na innych pietrach wiec pożegnałam się z nim w windzie bo mój pokój był niżej
-No to do zobaczenia na kolacji-powiedziałam i dałam mu całusa w policzek-pamiętaj pogadaj z nią-dodała jeszcze i wyszłam z windy. Gdy weszłam do pokoju Aga gadał z kimś przez telefon z tego co usłyszałam to był chyba Karol. Nie mogę w to uwierzyć czy on by coś do niej poczuł i w ogóle. Z rozmyślań wyrwała mnie Aga
-Wow!-nie zdążyła dokończyć bo ktoś wparował do naszego pokoju i złapał mnie za biodra. Byłam pewna że to Adrian i odwróciłam się do niego i dałam mu całusa a następnie poszłam odłożyć torebkę na łóżko
-Ślicznie wyglądasz-powiedział chłopak do twarzy ci
-No dokładnie to chciał powiedzieć-dopowiedział Aga
-O co wam chodzi-spytałam zdziwiona
-No by to twarzy ci z ta opalenizną a nie taka blada-odpowiedzieli razem. Wtedy dopiero spojrzałam na swoją opaleniznę moja skóra przybrała śliczny odcień a nie taki blady jak zawsze i na szczęście moja skóra opala się na brązowo a nie na czerwono wiec byłam ślicznie opalona a nie czerwona jak jakiś rak. Później powiedział reszcie że jesteśmy umówieni na kolacje z Justinem i Selena wiec żeby byli gotowi na 18. Gdy wybiła osiemnasta wszyscy zeszliśmy do hotelowej restauracji Michał i Aga szli przed nami a ja z Adrianem szliśmy trzymają się za ręce. Zobaczyliśmy Justina i Selene przy stoliku i do nich podeszliśmy. Wtedy nie wiedział jak będę żałować tego podejścia do nich....
_____________________________________________
Wow to już 16 rozdział. Szok normalnie. Dziękuje wszystkim którzy czytają to opowiadanie a także za wszystkie komentarze:)
Tagi: Rozdział 16
18.01.2012 o godz. 20:23

Rozdział 15

Po przebudzeniu się wykonałam wszystkie potrzebne czynności wzięłam walizkę i zeszłam do kuchni tam czekała na mnie mama która miała zawieźć mnie, Agę i Michała na lotnisko. Agnieszka jak zwykle była punktualna wiec przyszła na czas ale zauważyłam że nie ma z nią Michała
-Gdzie jest Michał? Jak się spóźnimy to go zabiję.-powiedziałam i spojrzałam na Agę
-Jedziemy same-pomyślałam że Michał się rozmyślił i z nami nie leci
-Jest razem z Adrianem spotkamy się na lotnisku-Aga dokończyła wypowiedz. Gdy dojechałyśmy na lotnisko chłopaki już czekali. Więc razem powędrowaliśmy na odprawę. Pożegnałam się z mamą a następnie poszłam za resztą. Adrian złapał mnie za rękę i ucałował w czoło. Kątem oka zobaczyłam ze moja mama się uśmiechnęła gdy to zobaczyła.Lot mijał nam bardzo dobrze cały czas się wygłupialiśmy i nabijaliśmy z Michała bo biedny nie może latać samolotami. Po wylądowaniu od razu uderzył nas gorący ale klimat. Udaliśmy się do naszego hotelu był piękny w recepcji dostaliśmy karty do pokoi. ja byłam z Agą a Adrian z Michałem. Po zaaklimatyzowaniu się z miejscem poszłam do hotelowej restauracji zamówiłam sobie sałatkę i usiadła by poczekać na zamówienie. Wtedy przypomniałam sobie o Justinie. Zegarek wskazywał 14 a Justin miał być tu na 13. Pomyślałam że zapomniał po prostu albo coś mu wypadło bo nawet nie zadzwonił a ja zapomniał się zapytać bo miała dożo na głowie a po za tym nie będę mu się narzucać. Po skonsumowaniu sałatki udałam się do pokoju na korytarzu spotkałam się z Adrianem spytałam go czy ma ochotę iść na plaże bo ja za chwile będę szła sama bo Aga poszła spać bo była zmęczona podróżą. Niestety mój chłopaka umówił się z Michałem że pójdą na miasto bi Michał chce zarwać jakąś dziewczynę. Wzięłam mój kostium ręcznik i podręczne rzeczy do torby i wyszłam. Gdy byłam już przed hotelem coś przykuło moją uwagę był to Justin akurat wysiadał z samochodu a za nim Selena, Nie miałam do niej żadnego znania no może nie przepadałam za nią no ale nie żeby od razu nie lubić czy nienawidzić po prostu jej nie znałam. Pomachałam chłopakowi a on od razu się uśmiechną i podszedł do mnie.
-Cześć-powiedział do chłopaka
-Cześć-odpowiedział i całą m,nie obczaił od góry do dołu
-Coś się stało?-spytałam lekko zdziwiona
-Nie skądże tylko nie mogę uwierzyć że jesteś taka śliczna
-Nie przesadzaj wiem że tak nie jest-powiedział i zalałam się rumieńcem
-Nie przesadzam tylko jak byliśmy razem w zimę to pięknie wyglądałaś cała w śniegu
-nie przypominaj mi tego bo ci się oberwie-przerwała chłopakowi i się zaśmiałam
-no ale ten widok jest niczego sobie równy z tamtym-powiedział z wielkim uśmiechem na twarzy
-Justin możesz łaskawie oderwać się on tej fanki i skupić swoja uwagę na mnie-krzyknęła z daleka Selena
-Poczekaj tu-powiedział do mnie- Już idę skarbię- gdy to usłyszałam byłam w szoku no ale co mi tam. Gdy chłopak podszedł do niej ta wpiła się w jego usta i zaczęła go namiętnie całować. Nic mi do tego że się całowali ale ja tu czekałam na niego do cholery jasnej. W końcu straciłam cierpliwość i poszłam na plaże.

*** Oczami Justina ***

Gadałem sobie z Leną. O jeny jaka on jest piękna. Jak mogłem wcześniej tego nie zauważyć to znaczy była ładna no ale nie aż tak może to przez to że była w zimowych rzeczach. Nagle Selena zawoła mnie do siebie wiec poszedłem do niej dziewczyna zaczęła mnie namiętnie całować nie powiem że mi się nie podobało bo było przeciwnie. Gdy przerwaliśmy pocałunek wtedy Selena spojrzała w miejsce gdzie powinna stać Lena. Ale jej nie było gdzie ona poszła?
-No i o to mi chodziło-powiedziała Selena
-Co?-spytałam zdziwiony
-Nie nic tylko dobrze że sobie już poszła
-Kto?
-No ta dziewucha co z tobą rozmawiała
-Selena ale..-nie dała mi dokończyć
-Nie Justin może i to twoja fanka ale to maja być wakacje-powiedział już trochę ostrzej
-To była Lena a jeśli nawet to co z tego że to byłaby fanka chyba mam prawo się do niej odezwać-też się trochę uniosłem
-To była ona?-spytała zdziwiona-trochę inaczej wyglądała wcześniej dlatego...-zacięła się w połowie zdania
-Dlatego co?-spytałam już wtedy zły
-Nieważne. Chodźmy do środka
-Nie. odpowiedz mi
-Nie mam zamiaru
-To idź sobie sama-powiedziałem i odszedłem bo nie chciałem się z nią dalej kłócić bo nie lubię tego. Postanowiłem iść na plażę. Gdy przemierzałem brzegiem morza ujrzałem opalającą się na leżaku Lenę. Podbiegłem do niej.
Tagi: Rozdział 15
17.01.2012 o godz. 15:01

Rozdział 14

-Lena możemy porozmawiać?-spytał Adrian
-O czym?
-Proszę..
-No to mów-powiedziałam ale tak naprawdę chciałam żeby odszedł. Kochałam go ale chciałam żeby odszedł. Może myślałam że jak go nie będę widywać to mi przejdzie.
-Ale na osobności. Chodź- wtedy złapał mnie za rękę i pociągną do siebie. Gdy poczułam jego dotyk od razu przypomniały mi się nasze wspólne pocałunki ale także nasza ostatnia rozmowa.
-O co już nie boisz się że mi coś zrobisz?-syknęłam i chciałam zabrać rękę ale on umocnił swój uścisk i pociągnął mnie do siebie że poszłam za nim. Odwróciłam się jeszcze do Agi i powiedziałam że zaraz wrócę.Dziewczyna pokazała mi dwa kciuki do góry.Adrian szedł przede mną ale nadal trzymał mnie za rękę po chwili dodałam
-Ok jesteśmy już na osobności możesz powiedzieć czego chcesz a ja potem sobie pójdę?-powiedziałam. Chciałam być dla niego miła ale nie wychodziło za bardzo mnie zranił. Niby o mnie dba ale mam to w dupie.
-Nie jeszcze chwilę musimy iść-powiedział nieodwracającą się nawet do mnie
-A pomyślałeś że ja nie mam ochoty może-spytałam. Wtedy doszliśmy na miejsce byliśmy przed wejściem do sali kinowej.
-Czy to ma być jakiś żart?-popatrzyłam na niego
-Nie. Lena spróbujmy jeszcze raz. Wiem co mówiłem ale jednak nie mogę bez ciebie żyć. Będę się starał aby nic ci się nie stało. Będę tolerował nawet tego Bieberka. Tylko daj mi szanse- gdy skończył swoja wypowiedz popatrzyłam na niego z mina WTF.
-Po pierwsze nie mów tak o nim. Po drugie najpierw zastanów się co masz do powiedzenia a potem dopiero to powiedz a nie pierdol od rzeczy a później gadaj że się myliłeś. A po trzecie nie nie dam ci szansy bo już raz sobie ją daliśmy-chciałam odejść więc odwróciłam się alby iść z powrotem do Agi lecz Adrian poniósł mnie na ręce i powiedział
-Czułem że tak będzie wiec coś przygotowałem-wtedy wszedł ze mną na sale kinowa i nikogo tam nie było. Zamknął za sobą drzwi a mnie posadził na siedzeniu. Podniosłam się alby wyjść
-Siedź- powiedział i pociągną mnie do siebie tak że siedział prawie w jego objęciach-A teraz zobacz czy chcesz żeby to wszystko przepadło-na ekranie zaczęły pojawiać się nasze zdjęcia gdy byliśmy parą teraz i kiedyś później były krótki filmiki które nagrywaliśmy całą paczką jak nam odwalało. W oku zakręciła mi się łza. Na samym końcu było wielkie napisy ''PROSZĘ DAJ MI JESZCZE RAZ SZANSĘ'' Patrzyłam na nie przez kilka sekund później odwróciłam się do Adriana tak że moja twarz była przy jego
-to jest twoja ostatnia szansa więcej ich nie będzie-gdy to usłyszał na jego twarzy pojawił się wielki uśmiech
-Kocham Cie-powiedział a następnie zaczął całować na początku nieśmiało bo nie wiedział czy odwzajemnię ten pocałunek ale gdy to zrobiłam zaczęliśmy się namiętnie całować.Po chwili zaczął mi wibrować mój telefon wiec go odebrałam była to Aga
-No hej gdzie ty się podziewasz?-spytała gdy tylko odebrałam
-Przepraszam zaraz będę
-No ja myślę ale nie czekam sama pa-powiedział i rozłączyła się była Ciekawa kto to był. Wiec szybko z Adrianem zebraliśmy się i poszliśmy do niej. Gdy tylko wyszliśmy z sali kinowej Adrian złapał mnie za rękę i tak poszliśmy na miejsce.Po kilku minutach byliśmy już na miejscu. Zobaczyłam tam Age która najlepsze gada sobie i trzyma za rękę nikogo innego jak Karola. A przecież mówiła mi że się nigdy do niego nie odezwie. Gdy nas zobaczyli od razu od siebie odskoczyli a Aga pomacha nam wiec pociągnełam Adriana za rękę żeby tam dojść
-nie wiem czy to dobry pomysł tam iść-powiedział Adrian
-o daj spokój jesteś ze mną-po dojściu
-Co ta miłość może uczynić-powiedział Aga i spojrzała na mnie i na Adriana
-No nawzajem kochana wcale nie jesteś lepsza-odwdzięczyłam się przyjaciółce. Chłopaki się nawet ze sobą nie przywitali no ale to nic. Nagle do Karola zadzwonił telefon i zaczął z nim rozmawiać gadał po angielsku.
-Musi sobie pogadać z Bieberkiem Przepraszam z Justinem-powiedział Adrian.Po jakieś chwili Karol zakończył rozmowę i od razu skierował się do Adriana
-Coś ci nie pasuje?
-Nie nic tak tylko zastanawiam się jak długo się nim znudzisz a może dla kasy się z nim zadajesz?-opowiedział już zły Adrian
-Słuchaj kolego. Ja wole się z nim zadawać niż z tobą i to się już niestety nie zmieni. Tak wiec daruj sobie zbędne uwagi.
-Co już cie nie denerwuje jego styl itp. Mnie tylko umiałeś krytykować za strój no ale światowej sławy gwiazda lepsza nie da ci rozgłos i popularność a nie to co ja.
-Ale ty jesteś żałosny...-zaczął Karol ale nie dałam mu skończyć
-dobra chłopaki koniec rozmowy bo nie chce już tego słuchać jak sie nie lubicie to wasza sprawa ale my nie będziemy tego słuchać wiec idziemy-złapałam Age za rękę i pociągnąłem do wyjścia.Jak dotarłyśmy już do mnie do domu to zaczęłyśmy dopiero rozmawiać
-ej trzeba się spakować do Egiptu strasznie mi się nie che-powiedział. Później Aga posiedział jeszcze chwile u mnie i też poszła się pakować wieczorem dostałam telefon od Adriana pogadaliśmy trochę ze sobą a następnie poszłam spać.
______________________________________
Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze i za to że ktoś to czyta:)
Tagi: Rozdział 14
11.01.2012 o godz. 22:26

Rozdział 13

Wzięłam telefon do ręki i zadzwoniłam do Agi ale ta nie odbierała spojrzałam na godzinę i uświadomiłam sobie że u niej jest noc i ona śpi. Potem sprawdziłam skrzynkę odbiorczą i było kilka wiadomości ale tylko jedna od Adriana "Przepraszam za to zrobiłem ale po prostu mnie poniosło strasznie mi na tobie zależy i to tylko dlatego. Nie wiedziałem że ta sprawa aż tak się potoczy. Pamiętaj Kocham Cie" Po przeczytaniu tej wiadomości zebrały mi się łzy w oczach i nie wiedziałam co zrobić byłam rozdarta bo z jednej strony czuje coś do niego ale z drugiej to przez jego niewierność do mnie leże tu podpięta do aparatury a nie w swoim łóżku. Z takim myślami zapadłam w sen gdy się obudziłam była 3 w nocy. Wzięłam telefon do ręki i zadzwoniłam do Adriana z każdym sygnałem stres we mnie narastał
-Halo
-Cześć- powiedziałam niepewnie
-Tak strasznie Cie przepraszam za to...-przerwałam mu w połowie zdania
-Wiem i nie tłumacz się już więcej bo nie chce już o tym myśleć ani sobie tego przypominać
-To znaczy że z nami koniec
-Skoro tego chcesz-powiedziałam a w oczach zebrały mi się łzy. Dlaczego on tak mówi przecież ja nic takiego nie powiedziałam że chce zakończyć ten związek. A może on tego chce. Wtedy byłam pewna że coś do niego czuje że ja go kocham ponieważ myśl że go stracę że znów będziemy tylko przyjaciółmi zakuła mnie w serce.
-Ja tego nie chce tylko...-zaciął się
-Tylko co?-spytałam
-Ja Cie kocham ale boje się
-Czego?
-Że Cię skrzywdzę tak jak to zrobiłem więc lepiej będzie jak...
-Więc zrywasz ze mną?-spytałam a łzy zaczęły lecieć mi po policzkach
-Lena..
-Nie ważne. Życzę Ci szczęścia z kimś innym- rozłączyłam się i zaczęłam przeraźliwie płakać.Chciałam alby blisko mnie była teraz Aga wiec poprosiłam mamę abym mogła pojechać do Polski zgodziła się. Po długim locie byłam już na miejscu. Aga czekała na mnie ze swoją mamą na lotnisku żeby mnie odebrać. Gdy przeszłam odprawę udałam się od razu do nich przywitałam się i pojechałyśmy do domu. Moja mama załatwiła że Aga miła u mnie spać do czasu wyjazdu do Egiptu na który w końcu lecę. Około 19 byłyśmy już u mnie i siedziałyśmy w salonie.
-Dobra kochana przy mojej mamie nie zaczynałem tego tematu ale teraz jej nie ma więc mów co się stało-powiedziała Aga
-Nic a co miało się stać-powiedziałam bo nie chciałam się rozklejać
-Sratytaty. Znam cię od dziecka wiec widzę że coś jest nie tak
-Dobra powiem Ci- zdążyłam wypowiedzieć te słowa i z moich oczu już leciały łzy
-Ej maleńka co jest?
-No bo ja kocham Adriana
-no to mu to powiedz i daj mu szanse
-nie mogę
-dlaczego?-spytała zdziwiona przyjaciółka
-No bo on mnie rzucił
-Słucham?!- Aga była tak zdziwiona że szok. Patrzyła na mnie z otwartą buzią
-Nie płacz skarbie będzie dobrze zobaczysz- po krótkiej chwili zareagował i przytuliła mnie. Właśnie tego było mi potrzeba po jakiś 5 min uspokoiłam się a następnie zasnęłam. Rano obudziłam się przykryta kocem. Usłyszałam że Aga kręci się po kuchni wiec zwlekłam się z sofy i powędrowałam do niej. Po drodze wiedziałam mój telefon i zobaczyłam że mam 5 nieodebranych połączeń od Justina szybko oddzwoniłam
-Halo-spytał chłopak. Wtedy przypomniałam sobie że u nich jest 24
-O matko przepraszam zapomniałam że u was jest ta godzina
-Spoko i tak nie spałem- zaśmiał się
-Ooo a to dlaczego?
-Bo myślałem o tobie
-Jak to?-spytałam a w brzuchu poczułem miłe i znane mi już ciepło.
-No bo byłem Cię dziś odwiedzić a ciebie nie ma wiec zadzwoniłem ale nie odbierałaś wiec się zamartwiłem
-Jakie to miłe-powiedziałam i na mojej twarzy zawadniał uśmiech
-Dlaczego nie powiedziałaś że gdzieś jedziesz?
-Nie gdzieś tylko do Polski i nie powiedziałam bo sama o tym dowiedziałam się 1 godzinę przed odlotem
-Ooo dlaczego już pojechałaś?
-No tak wyszło ale nie przejmuj się widzimy się za 3 dni- powiedziałam śmiejąc się
-Jak to?
-No chyba że nie jedziesz do Egiptu-powiedziałam
-A no tak tym razem ja zapomniałam. Musze kończyć bo Scooter drze się na mnie że jeszcze nie śpię. Papa i do zobaczenia w Egipcie.
-No papa-gdy odłożyłam telefon poszłam do Agi zjadłyśmy śniadanie, ubrałyśmy się a potem wyszłyśmy na miasto. Doszłyśmy do galerii wiec postanowiłyśmy iść coś zjeść. Gdy siadłyśmy do stolika zobaczyłam Adriana on tez mnie zauważył i pomachał mi. Odwróciłam od niego wzrok i nie odmachałam mu po kilku sekundach
-No to się mocno przygotuj-usłyszałam głos przyjaciółki
-O co Ci chodzi- odpowiedziałam zaskoczona
-Adrian to zmierza- wtedy zobaczyłam jak chłopak idzie w naszą stronę. Myślałam ze zaraz się rozpłacze ale nie trzymałam fason i siedział spokojnie na krześle
-Lena możemy porozmawiać.......
_________________________________
Dziękuje wszystkim za komentarze:)
Tagi: Rozdział 13
07.01.2012 o godz. 21:15